Państwo Kościelne Rotria
Wizyty gości na Monte Cassino - Wersja do druku

+- Państwo Kościelne Rotria (https://forum.rotria.net.pl)
+-- Dział: NIEPODLEGŁE PAŃSTWA (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=380)
+--- Dział: Wielkie Księstwo Toskanii (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=382)
+---- Dział: Marchia Monte Cassino (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=173)
+----- Dział: L'Abbazia di Montecassino (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=283)
+----- Wątek: Wizyty gości na Monte Cassino (/showthread.php?tid=3887)

Strony: 1 2 3


RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Pio Maria de Medici - 26.08.2026

Kardynał de Medici uznawał za ogromny afront osobisty brak zainteresowania gośćmi, choćby byli niespodziani. Niestety, ale sytuacja w Szpitalu Ducha Świętego, gdzie znajduje się Patryjarcha Stefan przymusiła go do dłuższej absencji - aby osobiście przygotować kolejne karty do rozdawania w różnych wariantach zachowania Patryjarchy. Kiedy jego zacni goście spotkali się ze sobą na partię szachów, a może i pięć partyjek, Emeryt krążył pomiędzy Pałacem Apostolskim a Pałacem Kwirynalskim szukając punktu zaczepienia, co zrobić w tak patowej sytuacji, do której doprowadził nierozsądny wybór Stefana II. Po rozmowie z kard. Aureliuszem rozgoryczony wrócił na Monte Cassino. Podał wszelkie paramenta Siostrze Ratzinger, zapytał gdzie znajdują się goście, przebrał się w najbardziej uroczystą sutannę obszytą wszelakimi orderami i wraz z kochanymi Siostrami udał się do biblioteki.
[Obrazek: 101005704499842571_t.png]


- Lubię, kiedy ktoś stosuje w grze zwischenzug, trzeba wówczas mocniej wysilać szare komórki, których w głowie Seniora coraz mniej - zażartował Medyceusz - Serdecznie witam, nasamprzód pierwszego gościa, Waszą Królewską Mość, oraz Waszą Eminencję, Najdroższego Przyjaciela. Bardzo dziękuję za Wasze podarki, o których informowały mnie drogie Siostry. Jestem dozgonnie wdzięczny.

Medyceusz chwycił za piękne pakunki, które przyniosła za nim Siostra Dolores. Postawił na stoliku szachowym przed Czcigodnymi Gośćmi i rzekł:
- W ramach rewanżu proszę przyjąć po butelce 100 letniego koniaku Don Lorenzo z beczek Grosseto. Drugiego tak dobrego trunku nigdzie nie znajdziecie. 

Emeryt wyciągnął z kieszeni sutanny dokumenty, pokazał je gościom i rzekł:
- Mamy prawny pat z Stefanem II, dlatego się wycofałem do Monte Cassino. Podjąłem kilka decyzji, nie wiem czy nie przypłacę za to głową, dlatego Serdecznych Gości zapraszam na "Ostatni Raut". Proszę za mną!

Medyceusz poprowadził Szlachetnych Gości do Piwnic Monte Cassino, a tam, ukazało im się prawdziwe Kasyno-Cassino.
- To co, partyjkę pokera? Gentlemani grają na pieniądze. Kardynałowie na ordery.


[i][Obrazek: 101005704499842572_t.png][/i]



RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Henryk Ziemiański - 26.08.2026

Pod klasztor zajechała czarna limuzyna marki Alfa Rotreo. Wysiadł z niej kardynał Ziemiański-Wieniawa, który także zdecydował się odwiedzić Jego Eminencję Piusa.

[Obrazek: 101005704499842576_t.png]


RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Pio Maria de Medici - 26.08.2026

W czasie pierwszej rozgrywki pokerowej do sali weszła jedyna upoważniona Siostra Dolores i poinformowała Włodarza Ziem, że Siostra Ratzinger pilnie potrzebuje prywatnej audiencji w gabinecie Emeryta z jego osobą oraz kardynałem Albertem.

- Czy naprawdę nie można poczekać? Właśnie dorobiłem się dobrej karety... - westchnął Medyceusz.
- I tak bym Ci tej baronii nie oddał - zaśmiał się Albert Orański.
- Im szybciej załatwimy co należne emerytom, szybciej wrócimy do gry. Wasza Królewska Mość wybaczy - odpowiedział Emeryt, ukłonił się w stronę Wielmożnego Gościa i prowadził przyjaciela tajnymi korytarzami do swojego gabinetu. 

Tam z miną szczególnie poważną czekała Siostra Ratzinger. Poinformowała Emerytów, że otrzymała od swojej kuzynki, Siostry Pascaliny informację ze Szpitala Świętego Ducha, że stan Stefana II wszedł w decydującą fazę - agonię.
- Niedawno wróciłem z Apostolskiego Miasta... nie wiem czy powinienem, bo oskarżają mnie o zamachy, o wichrzycielstwo, o knucie... - pomyślał głośno Medyceusz.
- Zawsze knułeś, zawsze mąciłeś, to Twoja rola. Ale też chcesz na żywo zobaczyć odejście Wieniawy z tego świata - odparł Orański - jedziemy!

Samochód Medyceusza odstawał od luksusowego mobila Alberta Orańskiego. Nigdy nie nauczył się jeździć samochodami sportowymi, czuł się źle w otwartej przestrzeni. Dlatego pojechali starym a dobrym Alfa Rotreo Medyceusza.

[Obrazek: 0400-3028.jpg?v=1786203557]



RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Pedro I Catalán - 26.08.2026

Pedro tymczasem wyszedł przed klasztor zaczerpnąć powietrza. Jeszcze rano Monte Cassino wydawało mu się miejscem niemal stworzonym do ucieczki od spraw Apostolskiego Miasta, tymczasem tempo wydarzeń ostatnich godzin zaczynało przyprawiać go o lekki zawrót głowy.

Nie zdążył jednak długo nacieszyć się spokojem. Na podjazd wtoczyła się czarna Alfa Rotreo, a Pedro ze szczerym zaskoczeniem rozpoznał w wysiadającym z niej mężczyźnie kardynała Ziemiańskiego. Kolejnego purpurata na Monte Cassino spodziewał się tego dnia mniej więcej tak samo jak kolejnego zmartwychwstania Patriarchy.

[Obrazek: file-000000009f5081f49dfd41ae4202cd45.png]

Ruszył więc w jego stronę i przywitał go, zanim ktokolwiek z klasztoru zdążył przejąć przybysza.

- Eminencjo, doskonale się składa. Właśnie wyszedłem zaczerpnąć powietrza i byłbym zobowiązany, gdyby zechciał mi Eminencja potowarzyszyć.


RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Fryderyk van Oranje - 26.08.2026

Słońce bardzo powoli chyliło się ku zachodowi (wszak było dopiero popołudnie), gdy na dziedziniec Monte Cassino wjechał kolejny pojazd. Arcybiskup Fryderyk Orański, znużony trudami podróży, wysiadł niespiesznie, roztaczając wokół siebie aurę dostojnego spokoju. Spodziewał się zastać tu gwar dyskusji i dym cygar, tymczasem powitała go cisza, przerywana jedynie krzątaniną sióstr zakonnych. Gdy siostra Dolores zbliżyła się, by go powitać, z jej wyrazu twarzy wyczytał, że musiało się wydarzyć coś nagłego. W krótkich słowach wyjaśniła, że gospodarz, kardynał de Medici, oraz Albert Orański zmuszeni byli w pośpiechu opuścić klasztor starym Alfa Rotreo i udać się w stronę Szpitala Świętego Ducha. Powodem ich wyjazdu był pogarszający się stan patriarchy Stefana II, który wszedł właśnie w fazę agonii. Fryderyk westchnął cicho, przyjmując te wieści ze zrozumieniem.
- Opatrzność krzyżuje nasze plany w najmniej spodziewanych momentach, siostro - rzekł łagodnie arcybiskup.
- Skoro jednak już tu dotarłem, nie będę zawracał. Ufam, że pod nieobecność Jego Eminencji przygarniecie strudzonego wędrowca. Chętnie odpocznę w murach tego wspaniałego klasztoru i poczekam na powrót gospodarzy. Ciepły posiłek i chwila ciszy będą teraz najlepszym lekarstwem na zgiełk tego świata. Może czekając na powrót mego pradziadka i kardynała Piusa zastanie nas wieść o śmierci Patriarchy tak już definitywnie. Wtedy na pewno będzie konklawe, w którym nie wezmę udziału, więc podobnie jak emeryci będę mógł tu zostać i rozprawiać o wszystkim i niczym. - powiedział Fryderyk i ruszył za siostrą w stronę wnętrza klasztoru do refektarza, by zregenerować siły w oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków.
[Obrazek: Yi5vyd8.png]



RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Henryk Ziemiański - 26.08.2026

Kardynał przyjął propozycję Jego Królewskiej Wysokości i rozmyślał na łonie natury.


RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Fryderyk van Oranje - 26.08.2026

A Ekscelencja Orański chętnie podszedł do Jego Królewskiej Wysokości by poznać go bliżej i wymienić parę zdań na temat obecnej sytuacji w Rotrii i poznać jakąś ploteczkę z Królestwa Skarlandu. Smile


RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Pedro I Catalán - 26.08.2026

Król Senior zaczął z zapałem opowiadać o planach przywrócenia dawnej świetności Księstwu Móstoles, wdając się w różne historyczne zawiłości związane z tożsamością i statusem tego regionu, które udaje mu się stopniowo odkopywać w świeżo wyremontowanym skarlandzkim archiwum. Nie chcąc jednak rozmówcy znużyć do reszty postanowił zmienić temat na atrakcyjniejszy i podpytać o herb Jego Ekscelencji. Jako były rotryjski herold Pedro był tym tematem zainteresowany równie żywo co poprzednim.


RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Albert Orański - 27.08.2026

[Obrazek: 101005704499842525_t.png]

Późnym wieczorem, po długim i wyjątkowo męczącym tygodniu spędzonym w stolicy, w zaciszu klasztoru Monte Cassino nastała wreszcie chwila wytchnienia. W niewielkim, dyskretnie oświetlonym salonie spotkali się trzej gentlemani: Kardynał Orański, gospodarz klasztoru Kardynał Pio Maria de Medici oraz Jego Wysokość Pedro Catalan, Król Senior Skarlandu.
Na stole spoczywały trzy kieliszki koniaku, a atmosfera spotkania daleka była od oficjalnego ceremoniału. Był to jeden z tych wieczorów, podczas których po tygodniu pełnym obowiązków można było wreszcie odłożyć na bok protokół, dokumenty i sprawy państwowe, by po prostu porozmawiać w dobrym towarzystwie.
W pewnej chwili Kardynał Orański sięgnął po niewielkie, eleganckie pudełko. Zwrócił się ku gospodarzowi i wręczył mu je z lekkim uśmiechem.
— Eminencjo, pomyślałem, że po tak długim tygodniu należy się chwila prawdziwego odpoczynku.
Kardynał de Medici przyjął prezent i z zainteresowaniem obejrzał pudełko. Cygara stanowiły starannie wybrany upominek i — jak zauważył gospodarz — doskonale uzupełniały jego kolekcję koniaków.
Jego Wysokość Pedro Catalan spojrzał na pudełko z wyraźnym zainteresowaniem.
— Widzę, że Wasza Eminencja zadbał nie tylko o jakość wieczoru, ale również o jego odpowiednią oprawę.
Kardynał Orański uśmiechnął się.
— Tym bardziej, że są to podobno ulubione cygara El Presidente Moralesa z Republiki La Palmy.
Ta informacja wywołała krótkie rozbawienie całego towarzystwa. Kardynał de Medici uniósł kieliszek, spoglądając kolejno na obu gości.
— W takim razie pozostaje mieć nadzieję, że koniak okaże się godnym towarzystwem dla tak znamienitego podarunku.
Pedro Catalan podniósł swój kieliszek.
— Za wieczory, które nie wymagają żadnego protokołu.
— I za gentlemanów, którzy wiedzą, kiedy go odłożyć — dodał Kardynał Orański.
Trzej mężczyźni wznieśli toast. Za oknami Monte Cassino pogrążało się w nocnej ciszy, podczas gdy w klasztornym salonie rozpoczęła się długa, niespieszna rozmowa o polityce, historii, ludziach i sprawach, które — jak zgodnie uznali — zdecydowanie lepiej omawia się przy dobrym koniaku niż w świetle dnia.
Pudełko cygar pozostało na stole, obok kolekcji koniaków gospodarza, jako dyskretny znak tego niezwykłego wieczoru.
[Obrazek: 101005704499842527_t.png]



RE: Wizyty gości na Monte Cassino - Pedro I Catalán - 27.08.2026

I tylko tej niedokończonej partii pokera żal.