Państwo Kościelne Rotria
Kazania - Wersja do druku

+- Państwo Kościelne Rotria (https://forum.rotria.net.pl)
+-- Dział: INSTYTUCJE STOLICY ŚWIĘTEJ (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=217)
+--- Dział: Urzędy Kurialne (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=502)
+---- Dział: Kongregacja ds. Rozkrzewiania Wiary (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=534)
+---- Wątek: Kazania (/showthread.php?tid=2859)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 23.01.2026

23 stycznia

„Przywołał do siebie tych, których sam chciał”

Obecny Sobór święty, idąc w ślady pierwszego Soboru Watykańskiego, zgodnie z nim poucza i oświadcza, że Jezus Chrystus, Pasterz wiekuisty, założył Kościół, posławszy Apostołów, tak jak sam został posłany przez Ojca (por. J 20,21), chciał też, aby ich następcy, mianowicie biskupi, byli w Kościele Jego pasterzami aż do skończenia świata. Żeby zaś episkopat był jedyny i niepodzielny, postawił nad innymi Apostołami świętego Piotra i w nim ustanowił trwałą i widzialną zasadę i fundament jedności i wspólnoty (communio).
Pan Jezus, modląc się do Ojca i powołując do siebie tych, których sam zechciał powołać, ustanowił dwunastu, aby byli z Nim i aby ich posłać dla głoszenia Królestwa Bożego (por. Mk 3,13-19, Mt 10,1-42), Apostołów tych (por. Łk 6,13) ustanowił jako kolegium, czyli jako stały zespół, na czele którego postawił wybranego spośród nich Piotra (por. J 21,15-17). Posłał ich do synów Izraela naprzód, i do wszystkich narodów (por. Rz 1,16), aby mając udział w Jego władzy, wszystkie ludy czynili uczniami Jego, uświęcali je i sprawowali nad nimi duchowe rządy (por. Mt 28,16-20, Mk 16,15, Łk 24,45-48, J 20,21-23) oraz w ten sposób krzewili Kościół, i posługując, pasterzowali mu pod kierownictwem Pana, po wszystkie dni aż do skończenia świata (por. Mt 28,20). W tym posłannictwie utwierdzeni zostali w pełni w dzień Zielonych Świąt (por. Dz 2,1-26) zgodnie z obietnicą Pańską: „Otrzymacie moc Ducha Świętego zstępującego na was i będziecie mi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8).
Głosząc zaś wszędzie Ewangelię (por. Mk 16,20), przyjmowaną przez słuchających dzięki działaniu Ducha Świętego, gromadzą Apostołowie Kościół powszechny, który Pan założył w Apostołach i zbudował na świętym Piotrze, pierwszym wśród Apostołów, a sam Jezus Chrystus jest tej budowli kamieniem węgielnym (por. Ap 21,14, Mt 16,18, Ef 2,20). Boskie posłannictwo powierzone przez Chrystusa Apostołom trwać będzie do końca wieków (por. Mt 28,20), ponieważ Ewangelia, którą mają przekazywać, jest dla Kościoła po wszystkie czasy źródłem całego jego życia.

Sobór Watykański II
Konstytucja dogmatyczna o Kościele „Lumen Gentium”, § 18-19


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 24.01.2026

24 stycznia

„Wydany ludziom i Ojcu, Chrystus nas karmi Słowem i Chlebem życia”

Jesteś mi świadkiem, mój Boże, że nic mnie nie cieszy i nikt mnie nie koi; tylko Ciebie, mój Boże, pragnę kontemplować na wieki. Ale to jest niemożliwe, dopóki pozostaję w tym śmiertelnym ciele. Tymczasem święte księgi są moimi przewodnikami, lustrem mojego życia; a przede wszystkim Twoje święte Ciało będzie moim lekarstwem i schronieniem.
Wiem, że potrzebuję ponad wszystko dwóch rzeczy na tej ziemi, bez których to nędzne życie byłoby mi nieznośne. Zniewolony moim ciałem, potrzebuję pokarmu i światła. To dlatego dałeś mi Twoje święte Ciało, aby podtrzymać moje chore ciało i duszę, a „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp” (Ps 119,105). Bez tego nie mógłbym żyć godnie, skoro Słowo Boże jest światłem duszy, a Twój sakrament chlebem życia.
Można także powiedzieć, że to są dwa nakryte stoły między skarbami świętego Kościoła. Jeden jest stołem ofiarnym, na którym spoczywa święty chleb, to znaczy cenne Ciało Jezusa Chrystusa; a drugi jest stołem Prawa Boskiego, które zawierają wieczną doktrynę, która uczy prawdziwej wiary i prowadzi pewną drogą w stronę spoczynku Boga.
Dziękuję Ci, o Stworzycielu i Odkupicielu ludzi. Aby objawić Twą miłość całemu światu, przygotowałeś tę wielką ucztę, podczas której karmisz nas nie symbolem baranka, ale rzeczywistością Twojego Ciała i Twojej Krwi. Święty bankiet, kiedy wszyscy wierni piją z weselem z kielicha zbawienia, on zawiera w sobie wszystkie radości raju.

Naśladowanie Jezusa Chrystusa
traktat duchowy z XV w.


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 26.01.2026

25 stycznia

Bóg w Chrystusie szuka człowieka i go odnawia

Jestem siłą boskości przed czasem i przed wszystkimi wiekami, nie mam początku. Jestem siłą, przez którą Bóg stworzył wszystko, rozróżniając i doświadczając. Jestem zwierciadłem opatrzności wszystkich i rozlegam się z ogromną siłą, ponieważ jestem słowem, które rozbrzmiewa: FIAT, przez które wszystko się zaczęło…
Przyszedłem jak ogień i spocząłem w płonącym łonie Dziewicy i jej niepokalanym ciele, wcieliłem się i stałem się wielki, przewyższający wartością każdego człowieka... Wyszedłem z łona Dziewicy, zanurzyłem się w wodzie, szukałem człowieka i w ten sposób go oczyściłem...
Przemierzyłem krąg mojego życia, odnawiając innych ludzi. Dotykając postaci człowieka, który mnie dotknął, ustanowiłem właściwą relację. Poprzez moją ludzką naturę spętałem i zmiażdżyłem siłę diabła, ale on pozna mnie w pełni dopiero wtedy, gdy zasiądę na tronie, aby sądzić, a wtedy będzie całkowicie zawstydzony.

Święta Hildegarda z Bingen (1098–1179)
opatka benedyktyńska i doktor Kościoła


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 27.01.2026

26 stycznia

„Tymoteusz i Tytus: dwaj współpracownicy Pawła”

Tymoteusz i Tytus są adresatami trzech listów, które tradycja przypisuje Pawłowi – dwa z nich skierowane są do Tymoteusza, a jeden do Tytusa. Tymoteusz to imię greckie. Oznacza ono: „ten, który czci Boga”. Łukasz wymienia go sześć razy w Dziejach Apostolskich, natomiast Paweł w swoich listach aż siedemnaście (ponadto raz występuje w Liście do Hebrajczyków). Stąd wniosek, iż cieszył się on wielkim poważaniem św. Pawła. […]
Jeżeli chodzi o postać Tytusa, którego imię pochodzi z łaciny, wiemy, że z urodzenia był Grekiem, czyli poganinem (por. Ga 2, 3). Paweł zabrał go ze sobą do Jerozolimy na tak zwany sobór apostolski, na którym zostało uroczyście zaakceptowane głoszenie poganom Ewangelii. Po wyjeździe Tymoteusza z Koryntu Paweł wysłał tam Tytusa, powierzając mu zadanie nakłonienia tej krnąbrnej wspólnoty do posłuszeństwa.
Konkludując, jeśli rozpatrujemy łącznie te dwie postaci, Tymoteusza i Tytusa, uświadamiamy sobie pewne bardzo znaczące fakty. Najważniejszym jest ten, że Paweł miał współpracowników w wypełnianiu swoich misji. Niewątpliwie pozostaje on Apostołem przez antonomazję, założycielem i pasterzem wielu Kościołów. Widać jednak jasno, że nie czynił wszystkiego sam, ale opierał się na zaufanych osobach, dzielących jego trudy i odpowiedzialne zadania. Następna uwaga dotyczy dyspozycyjności tych współpracowników. Źródła dotyczące Tymoteusza i Tytusa wyraźnie ukazują ich gotowość do podejmowania różnych zadań, polegających często na reprezentowaniu Pawła, także w niełatwych sytuacjach. Jednym słowem, uczą nas oni służyć ofiarnie Ewangelii, ze świadomością, że oznacza to również służbę samemu Kościołowi. Przez nasze konkretne zaangażowanie powinniśmy i możemy odkryć prawdę tych słów i właśnie w tym czasie Adwentu spełniać wiele dobrych uczynków, by w ten sposób otworzyć bramy świata Chrystusowi, naszemu Zbawicielowi.

Benedykt XVI
papież od 2005 do 2013


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 27.01.2026

27 stycznia

Wypełniajmy wolę Bożą w każdej chwili naszego życia!

Nie martwmy się nigdy o przyszłość: w każdej chwili naszego życia czyńmy to, co najdoskonalsze, to znaczy czyńmy to, co nakazuje nam wola Boża w danej chwili; a gdy to uczynimy, nie martwmy się o przyszłość bardziej, niż gdybyśmy mieli umrzeć za godzinę. Myślmy o przyszłości tylko po to, aby prosić Boga, abyśmy wypełniali Jego wolę w każdej chwili naszego życia i w ten sposób wielbili Go, jak najlepiej potrafimy. Ale poza tym nie zajmujmy się przyszłością bardziej, niż gdyby życie na tym świecie miało się dla nas skończyć: bądźmy całkowicie w chwili obecnej.
Jeśli wola Boża wskazuje nam, co często się zdarza, jako zajęcie chwili obecnej, abyśmy przygotowali się – czy to materialnie (poprzez pracę fizyczną, odpoczynek, pożywienie, dbanie o zdrowie itp.), czy to duchowo (poprzez naukę, medytację itp.) – na przyszłość, to dobrze, zajmijmy się tymi przygotowaniami, ale nie dla nas samych, aby przygotować się na przyszłość, ale dla Boga, aby wypełnić to, czego od nas oczekuje w chwili obecnej. […]
Tak wygląda życie w wierze: nie żyjemy już dla siebie, ale wyłącznie dla Boga; nie działamy już według własnej woli, ale według woli Boga; nie polegamy już na sobie ani na żadnym stworzeniu, ale całkowicie oddajemy się Bogu i oczekujemy wszystkiego wyłącznie od Niego. Bóg da nam w każdej chwili to, co jest potrzebne do wypełnienia każdej misji, jaką zechce nam powierzyć. Musimy tylko być posłuszni w każdej chwili, robiąc w każdej chwili to, co nam nakazuje w danej chwili.

Św. Karol de Foucauld (1858–1916)
pustelnik i misjonarz na Saharze


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 28.01.2026

28 stycznia

Wydać plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny

Bracia, istnieją dwa rodzaje pól: jedno jest polem Boga, drugie polem człowieka. Masz swoją posiadłość, a Bóg swoją. Twoją posiadłością jest ziemia, a posiadłością Boga twoja dusza. Czy słuszne jest uprawianie własnych pól, a zaniedbywanie Bożych? Troszczysz się swoją ziemię, a nie troszczysz o własną duszę. Czy chcesz uporządkować twoją posiadłość, a zostawić odłogiem pole Boże? Czy to sprawiedliwe? Czy Bóg zasługuje, żebyśmy zaniedbywali naszą duszę, którą On tak kocha? Cieszysz się, widząc twoją posiadłość w dobrym stanie, ale dlaczego nie płaczesz, kiedy dusza stoi odłogiem? Pola naszych dóbr pozwolą nam żyć kilka dni na tym świecie, a troska o duszę da nam życie bez końca w niebie. […]
Bóg raczył powierzyć nam duszę jako swoją posiadłość: zróbmy zatem wszystko, z Jego pomocą, aby zastał ją dobrze uprawianą i uporządkowaną, kiedy przyjdzie ją odwiedzić. Niech znajdzie tam żniwo, a nie ciernie, wino, a nie ocet, zboże raczej niż kąkol. Jeśli znajdzie wszystko, co Mu się spodoba, da nam w zamian wieczną nagrodę, a ciernie zostaną spalone w ogniu.

Św. Cezary z Arles (470–543)
mnich i biskup


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 29.01.2026

29 stycznia

„Być światłością świata” (Mt 5,14)

Może się zdarzyć, że nie będę umiała zatrzymać całkowicie mojej uwagi na Bogu, kiedy pracuję – ale Bóg wcale tego ode mnie nie wymaga. Jednakże mogę całkowicie pragnąć i mieć zamiar wykonać moją pracę z Jezusem i dla Jezusa. To dobra rzecz, i to tego Bóg pragnie. Chce, aby nasza wola i nasze pragnienie miały związek z Nim, naszą rodziną, dziećmi, braćmi i ubogimi.
Każdy z nas pozostaje jedynie małym narzędziem. Jeśli obserwujesz elementy urządzenia elektrycznego, zobaczysz plątaninę dużych i małych drutów, nowych i starych, drogich i tanich. Jeśli prąd przez nie nie przechodzi, nie ma światła. Te druty, to ty i ja. Prądem jest Bóg. Mamy moc pozwolić prądowi przejść przez nas, pozwolić mu użyć nas, pozwolić mu wyprodukować światło świata – lub nie odmówić użycia siebie i pozwolić ciemnościom na rozpostarcie się.

Św. Matka Teresa z Kalkuty (1910–1997)
założycielka Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 30.01.2026

30 stycznia

„Zasiani w ziemi”

Tym, czym dusza jest dla ciała, tym chrześcijanie są dla świata. Dusza przenika wszystkie członki ciała, tak jak chrześcijanie wszystkie miasta świata. Dusza mieszka w ciele, ale nie jest z ciała, tak jak chrześcijanie, mieszkając w świecie, nie są z tego świata (J 17,16). Niewidoczna dusza stała się więźniem widocznego ciała. Podobnie chrześcijanie: widać, że są w świecie, ale kult, który oddają Bogu, pozostaje niewidoczny. Ciało nie znosi duszy i wciąż ją atakuje, choć ona nie czyni mu krzywdy, lecz przeszkadza mu cieszyć się przyjemnościami. Podobnie świat nienawidzi chrześcijan, bo sprzeciwiają się oni ich przyjemnościom. Dusza kocha to ciało i jego członki, które je nienawidzi, tak jak chrześcijanie kochają swoich nieprzyjaciół.
Dusza jest zamknięta w ciele, a jednak to ona podtrzymuje ciała. Chrześcijanie są jak więźniowie w więzieniu świata, a jednak to oni podtrzymują świat. Nieśmiertelna dusza zamieszkuje śmiertelny namiot – podobnie chrześcijanie trwają w zniszczalnym, oczekując niezniszczalnego królestwa (1 Kor 15,50). Tak szlachetne jest miejsce, które Bóg im wyznaczył, że jest już niemożliwym, aby się od Niego odwrócili.

List do Diogeneta (ok. 200)


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 01.02.2026

31 stycznia

„Jezus spał w tyle łodzi na wezgłowiu”

Moja droga Matko, powinnam wspomnieć Ci o rekolekcjach, które poprzedziły moją profesję. Nie przyniosły mi one żadnej pociechy; oschłość zupełna, prawie opuszczenie, były moim udziałem. Jezus, jak zwykle, spał w swojej małej łódeczce. Ach! wiem doskonale, jak rzadko dusze dopuszczają, by mógł w nich spać spokojnie. Jezus jest tak zmęczony nieustannym dawaniem i pogonią za duszami, że chętnie korzysta ze spoczynku, jaki Mu ofiarowuję. Nie obudzi się zapewne przed moimi wielkimi rekolekcjami w wieczności, ale to, zamiast mnie smucić, sprawia mi ogromną radość.
Doprawdy, daleko mi do świętości; już to jedno jest wystarczającym tego dowodem. Zamiast cieszyć się z mojej oschłości i przypisać ją mojemu brakowi żaru i wierności, winnam trapić się, że zasypiam (od 7 lat) podczas modlitwy i dziękczynienia. Jednak się nie smucę! Sądzę, że małe dzieci podobają się swoim rodzicom zarówno wtedy, kiedy śpią, jak i kiedy nie śpią; myślę też, że lekarze, chcąc zrobić operację, usypiają swoich chorych. Wreszcie sądzę, że „Pan wie, z czego jesteśmy utworzeni, pamięta, że jesteśmy prochem” (Ps 103,14).
Moje rekolekcje poprzedzające profesję, podobnie jak i wszystkie następne, odznaczały się wielką oschłością. Mimo to Dobry Bóg pokazał mi jasno – sama nie wiem jak i kiedy – sposób, jak podobać się Jemu i pełnić najwyższe cnoty. Zauważyłam niejednokrotnie, że Jezus nie chce dawać mi nic na zapas; karmi mnie z chwili na chwilę i to pożywieniem zawsze nowym, a ja znajduję je w sobie, nie wiedząc, skąd się tam wzięło. Sądzę całkiem po prostu, że to sam Jezus, ukryty w głębi mego biednego serca, porusza mnie łaską, podsuwając mi to, czego w danej chwili ode mnie oczekuje, abym robiła.

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus (1873–1897)
karmelitanka, doktor Kościoła


RE: Kazania - Andrew von Habsburg - 02.02.2026

2 lutego

„Rodzice Jezusa przyszli do Świątyni aby Go przedstawić Panu”

Niech ciało zbliży się do Słowa, które stało się ciałem, aby się oduczyć, czym jest ciało i pojąć, jak przejść z ciała do Ducha. Zbliżmy się do niego dzisiaj, bo nowe słońce jaśnieje bardziej niż zazwyczaj. Aż dotychczas zamknięte w Betlejem w ciasnocie stajenki i znane niewielu osobom, dzisiaj przychodzi do Jerozolimy, do Świątyni Pana, i jest przedstawione więcej niż jednej osobie. Aż dotychczas, ty, Betlejem, się radowałeś samo ze światła, które zostało dane wszystkim; dumne z przywileju niesłychanej nowiny, mogłeś rywalizować z całym Wschodem za twój blask. Lepiej – rzecz niewiarygodna – było u ciebie, w żłóbku, więcej światła, niż może dostarczyć wschodzące słońce. Ale dzisiaj Słońce wznosi się, aby opromienić cały świat. Dzisiaj jest ofiarowany w Świątyni Jerozolimskiej Pan Świątyni.
Szczęśliwi ci, którzy ofiarują się Bogu jak Chrystus, jak gołębica, w samotności spokojnego serca! Ci są gotowi celebrować z Maryją tajemnicę oczyszczenia. To nie Matka Boga została oczyszczona tego dnia – ona była bez grzechu. To człowiek, zbrukany przez grzech, jest dzisiaj oczyszczony przez jej poczęcie i ofiarę z siebie. Maryja otrzymała nam nasze oczyszczenie. Jeśli ogarniemy z wiarą owoc jej łona, jeśli razem z Nim się ofiarujemy w Świątyni, to tajemnica, która celebrujemy, nas oczyści.

Adam z Perseigne (? – 1221)
opat cysterski