Państwo Kościelne Rotria
Historia Rotrii w obrazach - Wersja do druku

+- Państwo Kościelne Rotria (https://forum.rotria.net.pl)
+-- Dział: MIASTO APOSTOLSKIE (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=223)
+--- Dział: Piazza Navona (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=102)
+--- Wątek: Historia Rotrii w obrazach (/showthread.php?tid=3556)

Strony: 1 2 3


RE: Historia Rotrii w obrazach - Henryk Ziemiański de Harlin - 02.02.2026

Przydałoby się też zaktualizować poczet Patriarchów na micropedii.


RE: Historia Rotrii w obrazach - Albert - 02.02.2026

Generalnie poczet był tutaj robiony:
[Obrazek: 101005704499828528_t.png]
Co prawda jedyne co to są herby (nie wszystkie niestety, wynika to z braków źródłowych o tym jaki dokładnie herb był używany.) oraz daty. Można to na pewno wykorzystać do micropedii.


RE: Historia Rotrii w obrazach - Aurelio de Medici y Zep - 02.02.2026

(31.01.2026, 19:49:43)Albert napisał(a):
(31.01.2026, 19:11:54)Henryk Ziemiański de Harlin napisał(a): Na pewno pamiętne konklawe na przełomie stycznia i lutego 2022, a także aferę klonową rodziny Potockich, która nastąpiła niedługo po tym konklawe.
Podczas konklawe, które było intensywne doszło do tego, że opuściło je kilku Kardynałów, dlatego ściągnęli na siebie ekskomunikę. Sprawa była tak gorąca, że ci co wyszli z kaplicy sykstyńskiej, to potem dołączyli do Synodu Warszawskiego w RON i dochodziło do starć słownych pomiędzy tymi dwoma obozami. Biskup Michał Jerzy Potocki sympatyzujący z tymi kardynałami też tam do nich dołączył i się udzielał, też chyba wystąpił jakoś z KR, lub został usunięty. A przy okazji banowania czy usuwania z grupy biskupa zostało odkryte, że ma taki IP jak kardynał Oviedo (nie dziwota skoro konto zostało założone i prowadzone przez jego brata, ten sam dom, jeden router) to pociągnęło do tego, że wykryto w RON i Skarlandzie, że Potoccy mieli klony, co doprowadziło do wykrycia i powstania afery klonerskiej. Tak w skrócie, rozwijając temat. 
Można uznać zdecydowanie że było to istotne wydarzenie, nawet nie tyle samej Rotrii co mikronacji, lub Vaarlandu. Po wykryciu i aferze oczywiście wszystkie konta zostały zbanowane. W perspektywie tego roku 2022 i kolejnego aktywność czy to w RON, Skarlandzie czy Rotrii, spadła. 
Czy wydarzenie z tego konklawe i późniejsze wydarzenia z nim powiązane miały wpływ na Rotrię i na jej upadek / zniknięcie w 2023/24...? Zapewne, choć pośrednio i na sytuację w Rotrii wpływały też inne czynniki inne przyczyny, które sumując się dały to, że Rotria ostatecznie znikła na pewien okres z map mikroświata.

Macie rację, Ekscelencjo Henryku, że temat już się tu pojawił Smile Opowieść Jego Świątobliwości dość dobrze oddaje wydarzenia tamtych dni. Ja pozwolę sobie trochę szerzej przedstawić tamte wydarzenia z perspektywy członka ówczesnej "grupy trzymającej władzę", czyli tzw. "drederystów". Zaznaczam, że wolno mi mówić o przebiegu tego konklawe, bowiem było ono oficjalnie i całkowicie odtajnione przez patriarchę, którego wybrało. Skład Kolegium w przededniu konklawe był bardzo zróżnicowany. Byli kard. Wieniawa, kard. Dreder, kard. de Medici, nieaktywni już byłi kardynałowie Lisewicz, Dmowski i Oviedo, byłem też ja. Jak widać na pierwszy rzut oka, kolegium było liczne, nieparzyste, ale też (czego już nie widać na pierwszy rzut oka) mocno podzielone.
Samo moje pojawienie się na konklawe budziło kontrowersje, gdyż wróciłem z emerytury podczas sede vacante. Podczas tajnej konferencji i na samym konklawe podział był już bardzo widoczny, wyłoniły się dwie frakcje - jedna (kard. Wieniawa, Lisewicz, Oviedo) zmierzała do wyboru kard. Oviedo, druga (ja, Dreder, de Medici) do wyboru kogokolwiek innego. Był jeszcze częściowo neutralny, ale bliższy frakcji Wieniawa-Lisewicz-Oviedo kard. Dmowski. Alternatywy przedstawiano różne, w tym np. Krzysztof Windsor. Obrady i głosowania były ostre, ale przebiegały zgodnie ze zwyczajem.
Kard. Dreder podniósł zarzut wobec nowych kardynałów (należących do frakcji popierającej kandydaturę Oviedo), że nie odbyli uroczystego konsystorza, a wobec tego nie posiadają czynnego prawa wyborczego. Rozpętało to burzę wewnątrz Kolegium, które zantagonizowało się jeszcze bardziej. Gwoździem do trumny dla szans na spokojny przebieg konklawe był błąd techniczny, który zaczął zmieniać kardynałom kolory nicków. Nie zmieniły się żadne uprawnienia, a tym bardziej status kanoniczny, ale zmiany kolorów odebrano jako próbę zamachu, albo przynajmniej przymiarkę do niego. Od tej pory zaczęło się opuszczanie przez kardynałów konklawe, zaciąganie ekskomunik, publiczne oświadczenia, a na konklawe zostało nas tylko trzech i wybraliśmy kard. de Medici. Atmosfera zrobiła się przygnębiająca. Potem odkryliśmy aferę klonerską, ale tę historię wszyscy znają. 
Skończyło się niemal upadkiem Rotrii. Mikroświat stracił zaufanie do nas, pojawiły się alternatywy dla Rotrii. Ta historia dowodzi, że ciekawe konklawe nie zawsze jest dla Rotrii korzystne. 
To tylko mały wycinek historii tego konklawe. Działo się dużo więcej i warto kiedyś opisać ówczesne wydarzenia w sposób naukowy i usystematyzowany, albo chociaż publicystyczny. 

Wasza Eminencjo,

chętnie zajmę się tematem Klemensa IV i rozdziałem "Późniejsze wybory i upadek Rotrii", a jeśli Jego Świątobliwość pozwoli, pomógłbym też przy opisaniu początków jego pontyfikatu.
Jeśli mogę, nawiążę też do określenia "IV Rotria". Ciekawe, że zaczęło ono pojawiać się w sposób naturalny, bo rzeczywiście Rotria niespełna rok temu wstała z gruzów i zaczęła żyć na nowo. Różnica względem poprzednich odrodzeń jest jednak taka, że dziś mamy całkowitą ciągłość prawną z III Rotrią. III Rotria zatem nadal trwa w sensie prawnym, choć historycznie rozpoczęliśmy nowy rozdział.


RE: Historia Rotrii w obrazach - Pio Maria de Medici - 02.02.2026

A który to był mój pontyfikat?


RE: Historia Rotrii w obrazach - Pio Maria de Medici - 02.02.2026

[Obrazek: 101005704499835393_t.jpg]

Malarz Geminis su Google przygotował obraz przedstawiający dawne, dawne, dawne czasy rotryjskie, kiedy jako biskup Facibeni jeszcze kierowałem Cantores Lateranensis. Ech, to były czasy.



RE: Historia Rotrii w obrazach - Aurelio de Medici y Zep - 02.02.2026

Jako Mikołaj, wyboru dokonano 3 lutego 2022 r., więc jutro mijają dokładnie 4 lata.


RE: Historia Rotrii w obrazach - Albert - 03.02.2026

(02.02.2026, 19:56:24)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): Macie rację, Ekscelencjo Henryku, że temat już się tu pojawił Smile Opowieść Jego Świątobliwości dość dobrze oddaje wydarzenia tamtych dni. Ja pozwolę sobie trochę szerzej przedstawić tamte wydarzenia z perspektywy członka ówczesnej "grupy trzymającej władzę", czyli tzw. "drederystów". Zaznaczam, że wolno mi mówić o przebiegu tego konklawe, bowiem było ono oficjalnie i całkowicie odtajnione przez patriarchę, którego wybrało. Skład Kolegium w przededniu konklawe był bardzo zróżnicowany. Byli kard. Wieniawa, kard. Dreder, kard. de Medici, nieaktywni już byłi kardynałowie Lisewicz, Dmowski i Oviedo, byłem też ja. Jak widać na pierwszy rzut oka, kolegium było liczne, nieparzyste, ale też (czego już nie widać na pierwszy rzut oka) mocno podzielone.
Samo moje pojawienie się na konklawe budziło kontrowersje, gdyż wróciłem z emerytury podczas sede vacante. Podczas tajnej konferencji i na samym konklawe podział był już bardzo widoczny, wyłoniły się dwie frakcje - jedna (kard. Wieniawa, Lisewicz, Oviedo) zmierzała do wyboru kard. Oviedo, druga (ja, Dreder, de Medici) do wyboru kogokolwiek innego. Był jeszcze częściowo neutralny, ale bliższy frakcji Wieniawa-Lisewicz-Oviedo kard. Dmowski. Alternatywy przedstawiano różne, w tym np. Krzysztof Windsor. Obrady i głosowania były ostre, ale przebiegały zgodnie ze zwyczajem.
Kard. Dreder podniósł zarzut wobec nowych kardynałów (należących do frakcji popierającej kandydaturę Oviedo), że nie odbyli uroczystego konsystorza, a wobec tego nie posiadają czynnego prawa wyborczego. Rozpętało to burzę wewnątrz Kolegium, które zantagonizowało się jeszcze bardziej. Gwoździem do trumny dla szans na spokojny przebieg konklawe był błąd techniczny, który zaczął zmieniać kardynałom kolory nicków. Nie zmieniły się żadne uprawnienia, a tym bardziej status kanoniczny, ale zmiany kolorów odebrano jako próbę zamachu, albo przynajmniej przymiarkę do niego. Od tej pory zaczęło się opuszczanie przez kardynałów konklawe, zaciąganie ekskomunik, publiczne oświadczenia, a na konklawe zostało nas tylko trzech i wybraliśmy kard. de Medici. Atmosfera zrobiła się przygnębiająca. Potem odkryliśmy aferę klonerską, ale tę historię wszyscy znają. 
Skończyło się niemal upadkiem Rotrii. Mikroświat stracił zaufanie do nas, pojawiły się alternatywy dla Rotrii. Ta historia dowodzi, że ciekawe konklawe nie zawsze jest dla Rotrii korzystne. 
To tylko mały wycinek historii tego konklawe. Działo się dużo więcej i warto kiedyś opisać ówczesne wydarzenia w sposób naukowy i usystematyzowany, albo chociaż publicystyczny. 
Zdecydowanie można by to jakoś zebrać i napisać/opisać z dwóch perspektyw. Tylko na pewno jeśli by to miała być praca taka szersza jak pisał Ekscelencja Henryk, to trzeba by porządnie zebrać źródła, plus może także te z RON jeśli chodzi o kwestie synodu warszawskiego, oraz np. tego, że w tym czasie Eminencja Janusz Zabieraj został Biskupem Urbino itp. Ostatecznie z tego synodu nic nie wynikło, niedługo potem zdaje się w Bizancjum, żywota dokonał Gagik Bagratyda w walkach w narracyjnej wojnie. Sporo wątków, raczej nie są wszystkie bezpośrednio powiązane choć pośrednio chyba wpływały na siebie w różnym stopniu.

(02.02.2026, 19:56:24)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): Wasza Eminencjo,

chętnie zajmę się tematem Klemensa IV i rozdziałem "Późniejsze wybory i upadek Rotrii", a jeśli Jego Świątobliwość pozwoli, pomógłbym też przy opisaniu początków jego pontyfikatu.
Jeśli mogę, nawiążę też do określenia "IV Rotria". Ciekawe, że zaczęło ono pojawiać się w sposób naturalny, bo rzeczywiście Rotria niespełna rok temu wstała z gruzów i zaczęła żyć na nowo. Różnica względem poprzednich odrodzeń jest jednak taka, że dziś mamy całkowitą ciągłość prawną z III Rotrią. III Rotria zatem nadal trwa w sensie prawnym, choć historycznie rozpoczęliśmy nowy rozdział.
Zdecydowanie pewnie Eminencja wie sporo więcej niż inni z racji bycia sekretarzem, doradcą nr. 1, regentem Klemensa IV.
Co do rozdziału o nas, myślimy że jak najbardziej można; (link) zapewne by wypadało opisać nieco dotychczasową politykę zagraniczną, z wewnętrznej to sobór, reformy prawne itp. itd., celebry, narrację, odrodzenie lenn. Miejmy nadzieję, że będzie można dopisać do tego info o końcu soboru, a także wprowadzenie jego zmian w życie, plus wprowadzenie Systemu Gospodarczego Kuria, przy którym mamy udział jako tester/konsultant.

Co do "IV Rotrii" to może podobnie jak "IV RP", że będzie to takie naukowo-publicystyczne pojęcie. Choć z drugiej strony było tak, że jak powstawała III Rotria, to była ona Rotrią za sprawą tego, że miała legitymację jeszcze od tej II Rotrii w sensie, że patriarcha został wybrany legalnie, bo kardynałowie byli jeszcze takimi z II Rotrii czyli sprzed czasu Wielkiej Schizmy. Albo coś pokręciliśmy (Mamy grypę i zabójczą dla mężczyzn temperaturę 38*)


RE: Historia Rotrii w obrazach - Albert Orański - 03.02.2026

Myślę, że ponad roczny vacat na Tronie Pawłowym jest wystarczającym powodem, aby uznać, że III Rotria się skończyła, a to co się z niej odrodziło, nazwać możemy IV Rotrią. Dzięki temu, że zachowujemy ciągłość z tym co było, nadal możemy nazywać się Rotrią. W każdym z rozdziałów swojej historii Rotria zachowywała ciągłość, nawet jeśli zmieniane było forum - czy to przez osoby, czy przez prawo, czy przez Tradycje... Rotria nigdy nie zaczynała nowego rozdziału kompletnie od zera.


RE: Historia Rotrii w obrazach - Aurelio de Medici y Zep - 03.02.2026

Wasza Świątobliwość, ja czasy Klemensa IV pamiętam i znam całkiem dobrze, bo sam byłem Klemensem IV Smile Nie był to zbyt udany pontyfikat, ale kilka pozytywnych rzeczy udało się zrobić. A co najważniejsze z perspektywy naszych historycznych dociekań, wydarzyło się przynajmniej kilka ciekawych rzeczy Smile

Wasza Eminencja ma rację, chyba możemy śmiało uznać, że III Rotria się skończyła. Ja trochę nadgorliwie powtarzam mantrę o ciągłości, bowiem wiele było w przestrzeni międzynarodowej komentarzy o całkowitym upadku Rotrii. Zależy mi, aby mikroświat pamiętał, że jesteśmy tą samą Rotrią, co przed zniknięciem forum. O początku nowego rozdziału świadczą też przekazanie władzy patriarsze spoza starego układu oraz powrót wielu zacnych Rotryjczyków, którzy przedtem zawiesili swoją działalność.


RE: Historia Rotrii w obrazach - Henryk Ziemiański de Harlin - 03.02.2026

Już Benedykt II mówił o IV Rotrii.