Państwo Kościelne Rotria
Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Wersja do druku

+- Państwo Kościelne Rotria (https://forum.rotria.net.pl)
+-- Dział: INSTYTUCJE STOLICY ŚWIĘTEJ (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=217)
+--- Dział: Pałac Apostolski (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=104)
+---- Dział: Archiwa Apostolskie (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=495)
+----- Dział: Zespół Archiwalny "Miejsca" (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=497)
+------ Dział: Zagranica (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=99)
+------ Wątek: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” (/showthread.php?tid=286)

Strony: 1 2 3 4


Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - brat Makarios - 26.03.2016

Dostojni,

Ponieważ co najmniej część z osób, które zarzucały jakoby to zniesienie w Surmenii monarchii i odsunięcie od władzy ród apo Zep był przyczyną kryzysów klonerskich na forum Skarlandu jest tutaj obecna, to chciałbym się podzielić swoim artykułem, powiedzmy, "śledczym" na ten dokładnie temat.

Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica”

Zachęcam do lektury, z chęcią podejmę dyskusję jeżeli ktoś ma jakieś uwagi Smile


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Vladimir von Lichtenstein - 27.03.2016

Ja mam pytanie, ale jest ono całkowicie niezwiązane z tematem artykułu. Skoro Pan i Pański v-brat nazywacie siebie prawicą (zarówno realnie, jak i wirtualnie), czemu nie chcecie restaurować monarchii w Surmenii? W mojej skromnej ocenie, w Surmenii za króla było lepiej niż teraz. Obecnie, co tu kryć, powraca do Was regularnie aferowy burdel, a Zepowie potrafili, mówiąc kolokwialnie, dyplomatycznie wziąć za mordę.


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Ksawery van Berden - 27.03.2016

Interesujące pytanie  Big Grin.
Sam jestem ciekaw odpowiedzi Big Grin


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Albert Orański - 27.03.2016

Poza tym Zepów każdy szanujący się polityk zna, wie czego może się po nich spodziewać, wie że są słowni i honorowi. W demokracji rządzą ludzie przypadkowi i nieobliczalni. Poza tym król ma większy interes w długofalowym budowaniu dobrego wizerunku i dobrobytu kraju, niż politykier, który pojawia się na jedną kadencję, a później znika.

Odpowiedzi na pytanie również jestem ciekaw.


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Vladimir von Lichtenstein - 27.03.2016

Eminencjo! Aż tak idei demokracji nie obrażajmy. Za Zepów demokracja również była, tylko garstka jakiś oberwańców ubzdurała sobie, że Zepowie demokracji są wrodzy, a nawet że uciskają lud. Zmiana nazwy przed przymiotnikiem "surmeński" była raczej zamachem na symbol, nie jakąś rewolucyją w zakresie ustroju. Mimo to Zepowie, co jest prawdą — ludzie słownik i honorowi, doglądali podwórka, a dziś w Surmenii ni ma kogoś takiego.


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Vladimir von Lichtenstein - 27.03.2016

Ot, w Skarlandzie pojawiła się pewna odpowiedź na artykuł P. Domestosigosa. Ustosunkuje się Dostojny do tego ?


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - brat Makarios - 27.03.2016

(27.03.2016, 17:15:13)Vladimir von Lichtenstein link napisał(a): Ja mam pytanie, ale jest ono całkowicie niezwiązane z tematem artykułu. Skoro Pan i Pański v-brat nazywacie siebie prawicą (zarówno realnie, jak i wirtualnie), czemu nie chcecie restaurować monarchii w Surmenii? W mojej skromnej ocenie, w Surmenii za króla było lepiej niż teraz. Obecnie, co tu kryć, powraca do Was regularnie aferowy burdel, a Zepowie potrafili, mówiąc kolokwialnie, dyplomatycznie wziąć za mordę.

Proponuję lekturę artykułu. Po pierwsze, jak z niego widać - Zeppowie w ogóle nie poradzili sobie z problemem klonów, który nie dość, że nawracał/utrzymywał się po każdej "demaskacji" (tak jak pisze w artykule - nie mam mocnego przekonania że to wszystko była jedna osoba, myślę że jednak parę "afer" było osobnych) ale i ostatecznie dał radę Zepów się pozbyć. Więc to czy było lepiej - ciężko ocenić. Z mojego punktu widzenia mamy raczej do czynienia z monarchią nieudolną, skoro pozwoliła sobie klonerowi/klonerom pogrywać przez lata po czym de facto dała się obalić. Nie widzę tego "brania za mordę", widzę nieudolność - skoro w Demokracji udało się to wyeliminować w ciągu 3-4 miesięcy. Nie znam szczegółów, więc nie chcę tu stawiać stanowczych stwierdzeń - ale z mojej perspektywy tak to wygląda.

Po drugie - przybyłem do Demokracji Surmeńskiej i dopóki nie będzie jakeiś znaczącej potrzeby zmiany, to jej nie poprę. Tak samo, jak nie poparłbym zmiany z Królestwa na Demokrację gdybym przybył za czasów monarchii jeszcze. Nie mam silnych poglądów ani prorepublikańskich ani promonarchicznych, bo widzę wady i zalety obu systemów i chcę jakiejś mieszanki (np. silny system prezydencki z jednej strony, a w warunkach monarchii - możliwość społecznej kontroli władcy). Zmiana dla samej zmiany niczego nie da. Ważny jest sposób sprawowania rządów, a nie tylko jego formalny kształt. W ostateczności widziałbym to nawet w taki sposób - że ktoś z rodu Zepów obejmie władzę jako Archont i jak okaże się,ze przez np. dwie kadencje by się sprawdził i cieszył poparciem - to można o tym dyskutować i myśleć o zmianie. Jeżeli to byłoby faktycznie konieczne - bo moim zdaniem równie dobrze mógłby funkcjonować jeden, wybierany na kolejne kadencje Archont, de iure prezydent, de facto - monarcha.

I ostatni, czysto praktyczny argument - nie ma obecnie wśród dynastii apo Zep osoby która mogłaby "objąć tron". Ex-władcy są nieobecni w mikronacjach, a obywatelem z dynastii jest tylko Adrjanos Viktorjosigos, który - choć ma moją dużą sympatię - nie jest na tyle aktywny aby być władcą (podejrzewam zresztą, że sam by siędo tego nie palił). A ustanawianie "nowej dynastii" tym bardziej nie ma sensu dla mnie.  Swoją drogą - gdyby nie to, że ustanowiono Demokrację, to podejrzewam żę Surmenia miałby mniej więcej od grudnia bardzo duży kryzys w związku z nieaktywnością władcy. Bierzcie i to pod uwagę, Dostojni.

Generalnie nie rozumiem skąd taka nostalgia zagranicy. Rozumiem przyzwyczajenie i rozumiem że kloner będący dwoma pierwszymi Archontami mogą odstraszać - ale biorąc pod uwagę,że był on również Archontem za Królestwa (odpowiedzialnym, z tego co doczytałem za dyplomatyczne kryzysy - z Austro-Węgrami na przykład, czy dotyczącymi podziału Orientyki) to nie widzę specjalnej faktycznej różnicy między tymi systemami. Myślę, że to ze strony Dostojnych myślenie życzeniowe, a nie rzeczowa analiza.


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Alberto Tommaso di Mancini - 27.03.2016

(27.03.2016, 17:15:13)Vladimir von Lichtenstein link napisał(a): Ja mam pytanie, ale jest ono całkowicie niezwiązane z tematem artykułu. Skoro Pan i Pański v-brat nazywacie siebie prawicą (zarówno realnie, jak i wirtualnie), czemu nie chcecie restaurować monarchii w Surmenii? W mojej skromnej ocenie, w Surmenii za króla było lepiej niż teraz. Obecnie, co tu kryć, powraca do Was regularnie aferowy burdel, a Zepowie potrafili, mówiąc kolokwialnie, dyplomatycznie wziąć za mordę.

(27.03.2016, 22:49:31)Vladimir von Lichtenstein link napisał(a): Eminencjo! Aż tak idei demokracji nie obrażajmy. Za Zepów demokracja również była, tylko garstka jakiś oberwańców ubzdurała sobie, że Zepowie demokracji są wrodzy, a nawet że uciskają lud. Zmiana nazwy przed przymiotnikiem "surmeński" była raczej zamachem na symbol, nie jakąś rewolucyją w zakresie ustroju. Mimo to Zepowie, co jest prawdą — ludzie słownik i honorowi, doglądali podwórka, a dziś w Surmenii ni ma kogoś takiego.

Vlad! Normalnie dałbym Ci serca za te wypowiedzi, gdyby to było FC Sarmacji :*


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - brat Makarios - 27.03.2016

A co do odpowiedzi Dostojnej Marii Dolores, to zapowiadałem zresztą że jej odpowiem po ogłoszeniu wyroku (w wątku Mikisigosa, zamkniętym przez Jego Świętobliwość). Tak więc mogę powiedzieć - że nie dziwi mnie informowanie o tym, że "zna się dobrze z matką wirtualną", to samo się powtarzało w tłumaczeniach innych osób (Mikisigos jr. - Pappas - Limani mieli mieszkać razem, Anastosigos i Heljodoros to przyjaciele gdzie jeden wszedł na swoje konto na kompie kolegi podczas wizyty, Teocharistis i Laskaris byli wspólokatorami, gdzie jeden skorzystał z komputera drugiego podczas awarii itp.)

Zgadza się, że dostojna Maria Dolores nie była nigdy mieszkanką Surmenii - więc jedyną podstawą do podejrzeń jakie mam są poszlaki: spokrewnienie wirtualne, przejęcie roli po wirtualnej śmierci poprzedniczki - zbiegające się z analogicznymi działaniami w przypadku wspomnianych innych klonów. Dodam też - co stawia oświadczenie o znajomości realnej w innym świetle - że istniały zbieżności IP między kontem Ejkaterini a kontami klonera Mikisigosa (przyznam, że w tym momencie nie pamiętam, czy z kontem Mikisigosa jr, czy Mikisigosa sr) Nie było to częścią postępowania - bo dostojna Ejkaterini nie była obywatelką Surmenii i ogłosiła śmierć wirtualną - więc nie było potrzeby. Ale tamta zbieżność była faktem.

Nie mam dostępu do adresu IP dostojnej Marii Dolores - więc potwierdzam, że moje podejrzenia są poszlakowe, bo nie mogę zestawić jej adresów z adresami osób biorących udział w aferze. Tym niemniej, jeżeli ktoś ze Skarlandu chciałby przyjrzeć się sprawie, to kontakt do mnie jest znany. Możemy zweryfikować, czy istnieją dalsze poszlaki - czy dostojna Maria Dolores korzysta z adresów proxy jak klony zamieszane w aferze, bądź z adresów IP któregoś z pozostałych kont Mikisigosa. Jeżeli to udałoby się sprawdzić i nic się nie potwierdzi - jestem gotów przeprosić za formułowanie podejrzeń. Ale jakoś wątpię, aby sama dostojna Maria Dolores była zainteresowana udziałem w takim wyjaśnianiu...


Odp: Klony a monarchia – jak ślepa bywa „zagranica” - Alberto Tommaso di Mancini - 27.03.2016

(27.03.2016, 23:05:56)Petros Domestosigos link napisał(a): I ostatni, czysto praktyczny argument - nie ma obecnie wśród dynastii apo Zep osoby która mogłaby "objąć tron". Ex-władcy są nieobecni w mikronacjach, a obywatelem z dynastii jest tylko Adrjanos Viktorjosigos, który - choć ma moją dużą sympatię - nie jest na tyle aktywny aby być władcą (podejrzewam zresztą, że sam by siędo tego nie palił). A ustanawianie "nowej dynastii" tym bardziej nie ma sensu dla mnie.  Swoją drogą - gdyby nie to, że ustanowiono Demokrację, to podejrzewam żę Surmenia miałby mniej więcej od grudnia bardzo duży kryzys w związku z nieaktywnością władcy. Bierzcie i to pod uwagę, Dostojni.

No ale są inne dynastie w mikroświecie. Choćby Medyceusze, którzy z Zepami są spowinowaceni, a którzy odrodzili Skarland i zrobili z niego potęgę, z którą muszą się inni liczyć. Nie mówiąc już np. o największym mężu stanu w mikroświecie, czyli o JKM Tomaszu Ivonie Hugonie (oby nam panował jak najdłużej).

(27.03.2016, 23:05:56)Petros Domestosigos link napisał(a): Generalnie nie rozumiem skąd taka nostalgia zagranicy. Rozumiem przyzwyczajenie i rozumiem że kloner będący dwoma pierwszymi Archontami mogą odstraszać - ale biorąc pod uwagę,że był on również Archontem za Królestwa (odpowiedzialnym, z tego co doczytałem za dyplomatyczne kryzysy - z Austro-Węgrami na przykład, czy dotyczącymi podziału Orientyki) to nie widzę specjalnej faktycznej różnicy między tymi systemami. Myślę, że to ze strony Dostojnych myślenie życzeniowe, a nie rzeczowa analiza.

Taka różnica, że jak panuje monarcha, to jest on gwarantem stabilności państwa. Założyłbym się o 100 tysięcy libertów sarmackich, że jakby w Surmenii głową państwa był JKM Markos apo Zep, to Demokracja Surmeńska szybko by się podniosła po zaistniałym kryzyue.