Karol Marks na każdy dzień - Alberto Tommaso di Mancini - 10.08.2026
10 sierpnia 2026r.
Cytat:W sporach, prowadzonych na ten temat, przeważnie zapominano o rzeczy najważniejszej, t. j. o differentia specifica [cesze wyróżniającej] produkcji kapitalistycznej. Siła robocza jest tu kupowana nie poto, aby jej służba lub jej wytwór służyły do zaspokojenia osobistych potrzeb nabywcy. Celem nabywcy jest pomnażanie wartości jego kapitału, wytwarzanie towarów, które zawierają więcej pracy, niż on opłacił, a zatem zawierają pewną część wartości, która ma go nie kosztuje, a którą on jednak realizuje przy sprzedaży towaru. Wytwarzanie wartości dodatkowej, czyli wyrabianie zysku, jest absolutnem prawem produkcji kapitalistycznej. Siła robocza może znaleźć nabywców o tyle tylko, o ile zachowuje środki produkcji jako kapitał, o ile odtwarza swą własną wartość jako kapitał i o ile dostarcza pracy nieopłaconej, jako źródła kapitału dodatkowego.
A więc warunki sprzedaży siły roboczej, czy to mniej czy więcej pomyślne dla robotnika, zawierają już w sobie konieczność ciągłego powtarzania jej sprzedaży oraz wciąż rozszerzającej się reprodukcji bogactwa jako kapitału. Widzieliśmy już, że płaca robocza z natury swej wymaga stałego dostarczania przez robotnika określonej ilości pracy nieopłaconej. Wzrost płacy roboczej, pomijając ewentualność, że towarzyszyć mu może spadek ceny pracy, w najlepszym razie oznacza tylko ilościowe zmniejszenie pracy nieopłaconej, której robotnik musi dostarczyć. Nigdy jednak to zmniejszenie nie może dojść do punktu, w którym zagroziłoby samemu systemowi kapitalistycznemu, to znaczy kapitalistycznemu charakterowi procesu produkcji oraz odtwarzaniu jego własnych warunków: z jednej strony środków produkcji i środków utrzymania, jako kapitału, z drugiej strony siły roboczej, jako towaru, na jednym biegunie — kapitalisty, na drugim — robotnika najemnego. Jeżeli pominiemy przytem gwałtowne walki o wysokość plac — a już Adam Smith wykazał, że naogół w tych walkach majster zawsze zostaje majstrem — to wzrost ceny pracy, spowodowany nagromadzaniem kapitału, prowadzi do następującej alternatywy.
Kapitał, rozdz. 23.
RE: Karol Marks na każdy dzień - Stanisław Wieniawa - 10.08.2026
Cytat:Krytyka religii rozczarowuje człowieka po to, by myślał, działał, i kształtował swoją rzeczywistość jako rozczarowany człowiek, który odzyskał rozum, i się porusza wokół siebie samego, a więc wokół swojego prawdziwego słońca. Religia jest jedynie iluzorycznym słońcem, które się kręci wokół człowieka tak długo, jak on sam nie rusza się wokół samego siebie.
RE: Karol Marks na każdy dzień - Fryderyk Oranje - 10.08.2026
XD to co ma być? Przypomina mi sie ten mem Gagika z Sola scriptura, jak na forum Rotrii były same posty ewangelii. No ale chyba nie jest tak źle by równoważyć ewangelie cytatami Marksa...
RE: Karol Marks na każdy dzień - Henryk Ziemiański-Wieniawa - 10.08.2026
(10.08.2026, 16:01:46)Fryderyk Oranje napisał(a): XD to co ma być? Przypomina mi sie ten mem Gagika z Sola scriptura, jak na forum Rotrii były same posty ewangelii. No ale chyba nie jest tak źle by równoważyć ewangelie cytatami Marksa...
Aby te czasy nigdy nie nastały.
RE: Karol Marks na każdy dzień - Vilarte - 10.08.2026
Mój ojciec i jego koledzy podczas swojej realowej służby w wojsku mieli kontakt z "Kapitałem" Marksa, ale dość specyficzny. Nie wchodząc w dłuższe opisy, gdy pewnego dnia zabrakło w jednostce papieru toaletowego, jego zamiennikiem stały się środkowe strony wyrwane właśnie z "Kapitału", jako że był najgrubszą księgą w biblioteczce jednostki.
RE: Karol Marks na każdy dzień - Alberto Tommaso di Mancini - 11.08.2026
Cytat: Towar wydaje się na pierwszy rzut oka czemś samo przez się zrozumiałem i trywjalnem (powszechnie znanem). Bliższy rozbiór jego wykazuje, że jest to rzecz djablo zawikłana, pełna subtelności metafizycznych (nadzmysłowych) i kruczków teologicznych. Jako wartość użytkowa nie przedstawia nic tajemniczego, bo nie jest tajemniczem ani to, że dzięki swym własnościom zaspakaja potrzeby ludzkie, ani też to, że własności tych nabył jako wytwór ludzkiej pracy.
Jest to jasne jak słońce, że człowiek działaniem swem zmienia postać materjałów, dostarczonych przez przyrodę, w sposób dla siebie pożyteczny. Zmieniamy naprzykład postać drzewa, gdy robimy z niego stół. Mimo to stół pozostaje drzewem, rzeczą bardzo zwyczajną i zmysłową. Ale gdy tylko występuje jako towar, zamienia się odrazu w rzecz jednocześnie zmysłową i ponadzmysłową. Nietylko stoi nogami na ziemi, ale staje na głowie, przeciwstawiając się wszystkim innym towarom, i wysnuwa z swej drewnianej głowy fantazje dziwniejsze, niż gdyby się puścił nagle w tany[39].
Tajemniczy charakter towaru nie pochodzi więc z jego wartości użytkowej. Nie wynika również z treści określeń wartości. Gdyż po pierwsze, jest to prawda fizjologiczna, że wszystkie pożyteczne prace, czyli czynności wytwórcze, jakkolwiek różniące się między sobą, są funkcjami ludzkiego organizmu i że każda taka funkcja, niezależnie od swej treści i formy, jest w gruncie rzeczy zużywaniem ludzkiego mózgu, nerwów, mięśni, organów zmysłowych i t. d. Dalej, co tyczy podstawy wyznaczania wielkości wartości, a więc czasu trwania tego zużywania, czyli ilości pracy, to ilość jej jest w sposób widoczny różna od jakości. Przy żadnych stosunkach społecznych czas pracy, potrzebny do wytworzenia środków spożycia, nie był dla człowieka obojętny, jakkolwiek na różnych szczeblach rozwoju w niejednakowym stopniu go interesował[40]. Wreszcie od czasu, jak ludzie pracują w jakikolwiek bądź sposób jedni dla drugich, praca ich przybiera formę społeczną.
Skąd więc pochodzi zagadkowy charakter wytworu pracy, przybierającego formę towaru? Oczywiście, z tej formy właśnie. Równość ludzkich prac otrzymuje rzeczową postać jednakowej wartości przedmiotowej wytworów pracy, mierzenie wydatkowania ludzkiej siły roboczej czasem jego trwania przybiera postać wielkości wartości wytworów pracy, wreszcie stosunki wzajemne wytwórców, stwierdzające ów społeczny charakter ich prac, przybierają formę społecznego stosunku między samemi wytworami pracy.
Kapitał, Ks. 1, rozdz. 1
|