Mam kilka propozycji.
1) Po prostu kolegium głów państw wchodzących w skład konfederacji. Na pewno byłyby to Rotria i Toskania, Antwerpia w miarę jej chęci i w ogóle jakiejkolwiek aktywności. O Urbino nie wspomnę, żeby nie wywołać skandalu dyplomatycznego, ale... Urbino również z miłą chęcią bym w Związku widział

To przecież również dziecko rotryjskiej kultury. Niemniej, to już decyzja nie nasza, a władz Księstwa.
2) Naprzemiennie głowa któregoś z państw, trochę jak system prezydencji w UE.
3) "Scenariusz bośniacki", czyli połączenie obu poprzednich. Rządzi kolegium głów państw, ale naprzemiennie jedna spośród nich jest przewodniczącym.
4) Jakaś osoba trzecia, która niezależnie od głów państw (w ich imieniu lub suwerennie) zarządza sprawami konfederacji, nie wtrącając się w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. Jaki będzie zakres wspólnych spraw, to już można ustalić. Ta osoba, np. prezydent, mogłaby być wybierana przez głowy państw członkowskich lub w wyborach powszechnych przez wszystkich obywateli. Tu jednak rodzi się problem, mianowicie w Rotrii nie ma obywatelstw i trudno byłoby stwierdzić, komu przysługuje czynne prawo wyborcze.
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość,
Jego Eminencja x. dr net. Aurelio Lorenzo Carlo Paolo wielki książę kardynał de Medici y Zep
Kamerling Świętego Kościoła Rotryjskiego,
Prymas Brodrii, Wielki Książę Toskanii, etc.