31.01.2026, 00:32:23
Szanowni, Czcigodni i Najdrożsi,
Przyszedł mi do głowy pomysł, na zapędzenie do roboty malarza, dobrze nam znanego Chiatto della Gepettiego, tak by namalował dla nas serię obrazów z kluczowymi dla historii Rotrii momentami. Chciałbym, abyśmy następnie stworzyli wspólnie wystawę tychże obrazów wraz z notkami historycznymi - w ten sposób powstanie ilustrowana historia Rotrii, a jednocześnie powspominamy dawne dzieje.
Zacznę od przykładu (i zapraszam wszystkich do wspólnej zabawy):
Przyszedł mi do głowy pomysł, na zapędzenie do roboty malarza, dobrze nam znanego Chiatto della Gepettiego, tak by namalował dla nas serię obrazów z kluczowymi dla historii Rotrii momentami. Chciałbym, abyśmy następnie stworzyli wspólnie wystawę tychże obrazów wraz z notkami historycznymi - w ten sposób powstanie ilustrowana historia Rotrii, a jednocześnie powspominamy dawne dzieje.
Zacznę od przykładu (i zapraszam wszystkich do wspólnej zabawy):
Aresztowanie antypatriarchy Aleksandra IV
![[Obrazek: 101005704499834833.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1438/101005704499834833.png)
![[Obrazek: 101005704499834833.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1438/101005704499834833.png)
13 marca 2015 roku w dziejach mikroświata zapisał się jako jedna z najbardziej nieoczekiwanych i barwnych dat w historii relacji między tronem a ołtarzem.
Tego dnia wojska Imperium Skarladu, dowodzone przez Jego Królewską Wysokość Carlosa Lorenza de Medici y Zep, wkroczyły na wzgórze Kwirynał, gdzie rezydował urzędujący patriarcha Aleksander IV — później przez swoich przeciwników nazywany antypatriarchą. Oficjalnym powodem interwencji była prośba znacznej części duchowieństwa, które postanowiło wypowiedzieć posłuszeństwo Stolicy Apostolskiej i szukało świeckiego protektora dla swoich działań.
Jak głosi anegdota, młody i pewny siebie królewicz wkroczył do apartamentów patriarchy w asyście żołnierzy i bezceremonialnie oznajmił:
— Wasza Świątobliwość jest aresztowany.
Odpowiedź Aleksandra IV przeszła do legendy. Patriarcha, trzymając w dłoni różaniec, miał spoliczkować Carlosa i powiedzieć spokojnie, lecz stanowczo:
— Nie bluźnij, Synu.
Całe zdarzenie nabrało jeszcze większego znaczenia, gdy przypomnimy, że zaledwie dzień wcześniej, 12 marca, zakończył obrady VI Sobór Laterański — jedno z ważniejszych zgromadzeń duchowieństwa tamtej epoki mikroświata. Ku zdumieniu obserwatorów, już 15 marca Aleksander IV wystąpił publicznie podczas audiencji generalnej, odpowiadając na pytania delegatów z różnych państw, którzy byli zarówno zaskoczeni, jak i zafascynowani tą niecodzienną próbą „aresztowania patriarchy”.
Historia miała jednak jeszcze jeden zwrot akcji. Niedługo później ten sam Carlos Lorenzo de Medici y Zep zdecydował się uwolnić Aleksandra IV. Okazało się bowiem, że zbuntowany kler, który początkowo uchodził za sojusznika Skarladu, był znacznie trudniejszym i mniej przewidywalnym partnerem politycznym niż sam patriarcha — nawet ten uznawany przez część świata za uzurpatora.
W ten sposób wydarzenie, które zaczęło się jak niemal teatralny zamach stanu na Kwirynale, przeszło do historii jako barwna anegdota o zderzeniu ambicji, władzy duchowej i politycznej kalkulacji — oraz o patriarszym policzku, który na długo zapadł w pamięć kronikarzy.
Tego dnia wojska Imperium Skarladu, dowodzone przez Jego Królewską Wysokość Carlosa Lorenza de Medici y Zep, wkroczyły na wzgórze Kwirynał, gdzie rezydował urzędujący patriarcha Aleksander IV — później przez swoich przeciwników nazywany antypatriarchą. Oficjalnym powodem interwencji była prośba znacznej części duchowieństwa, które postanowiło wypowiedzieć posłuszeństwo Stolicy Apostolskiej i szukało świeckiego protektora dla swoich działań.
Jak głosi anegdota, młody i pewny siebie królewicz wkroczył do apartamentów patriarchy w asyście żołnierzy i bezceremonialnie oznajmił:
— Wasza Świątobliwość jest aresztowany.
Odpowiedź Aleksandra IV przeszła do legendy. Patriarcha, trzymając w dłoni różaniec, miał spoliczkować Carlosa i powiedzieć spokojnie, lecz stanowczo:
— Nie bluźnij, Synu.
Całe zdarzenie nabrało jeszcze większego znaczenia, gdy przypomnimy, że zaledwie dzień wcześniej, 12 marca, zakończył obrady VI Sobór Laterański — jedno z ważniejszych zgromadzeń duchowieństwa tamtej epoki mikroświata. Ku zdumieniu obserwatorów, już 15 marca Aleksander IV wystąpił publicznie podczas audiencji generalnej, odpowiadając na pytania delegatów z różnych państw, którzy byli zarówno zaskoczeni, jak i zafascynowani tą niecodzienną próbą „aresztowania patriarchy”.
Historia miała jednak jeszcze jeden zwrot akcji. Niedługo później ten sam Carlos Lorenzo de Medici y Zep zdecydował się uwolnić Aleksandra IV. Okazało się bowiem, że zbuntowany kler, który początkowo uchodził za sojusznika Skarladu, był znacznie trudniejszym i mniej przewidywalnym partnerem politycznym niż sam patriarcha — nawet ten uznawany przez część świata za uzurpatora.
W ten sposób wydarzenie, które zaczęło się jak niemal teatralny zamach stanu na Kwirynale, przeszło do historii jako barwna anegdota o zderzeniu ambicji, władzy duchowej i politycznej kalkulacji — oraz o patriarszym policzku, który na długo zapadł w pamięć kronikarzy.


![[Obrazek: 101005704499834787.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1438/101005704499834787.png)
![[-]](https://forum.rotria.net.pl/images/duende_v3_local/collapse.png)

![[Obrazek: 101005704499830285.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1260/101005704499830285.png)
![[Obrazek: 101005704499835267_t.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1263/101005704499835267_t.png)
![[Obrazek: n4QtGs.png]](https://iili.io/n4QtGs.png)
![[Obrazek: aPzjbNc.png]](https://i.imgur.com/aPzjbNc.png)