Liczba postów: 2935
Liczba wątków: 371
Dołączył: 05.08.2017
Czcigodni Ojcowie,
jak już wspomniano, musimy uregulować kwestię śmierci oraz zaginięcia. Proponuję następujące rozwiązania.
Śmierć stwierdza Patriarcha osobiście lub poprzez wybranego urzędnika (można upoważnić wszystkich kardynałów), a w przypadku śmierci Patriarchy kamerling, po nim dziekan, a następnie kardynałowie wg starszeństwa. W diecezjach śmierć mogą stwierdzać biskupi lub upoważnieni przez nich kapłani, a w stosunku do duchownych rangą niższych niż biskup, również ich przełożony. Śmierć stwierdza się na podstawie oświadczenia spisanego z własnego konta na forum Rotrii lub innego państwa uznawanego przez Patrymonium. Powinno to nastąpić przynajmniej tydzień po publikacji oświadczenia, aby dać czas na wyjaśnienie ewentualnych nieprawidłowości i fałszerstw (vide sprawa Piotra Pawłowa). Jeśli przez tydzień domniemany denat nie dał oznak życia, można z pewnością uznać go za zmarłego. Należy w tym celu poczynić wpis w księdze metrykalnej i przekazać go Stolicy Apostolskiej. Zapis taki jest ostateczny i nie można go podważyć ani unieważnić pod pretekstem powrotu, upozorowania śmierci, pomylenia zwłok, zaginięcia, pochowania pustej trumny itp. Stwierdzono zgon konkretnej osoby i sprawa jest zamknięta.
W efekcie należy odpowiednio oznaczyć konto osoby zmarłej poprzez przyporządkowanie do grupy "Zmarli", zmienić zdjęcie na czarno-białe lub ozdobione czarną wstążką, w sygnaturze, tytule i nazwie użytkownika dodać zapis "świętej pamięci", a dla użytkownika należy ustawić trwałą blokadę publikacji nowych postów. Oczywiście nie należy blokować adresu IP, bowiem ta sama realna osoba może zechcieć wrócić kiedyś pod nową tożsamością.
Co do duchownych od dawna nieaktywnych, zachowałbym daleko idącą powściągliwość w uznaniu ich za zmarłych, jeśli sami nie ogłosili śmierci. Zdarzały się przecież spektakularne powroty po latach. Tu długą nieobecność należy podzielić na dwie kategorie - emerytura i zaginięcie. Odróżnia je to, że emerytura jest poprzedzona publiczną zapowiedzią, a zaginięcie odbywa się bez słowa. W przypadku emerytów proponuję odebrać wszystkie urzędy, ale zachować posiadane godności. Emeryt zawsze może wrócić i nie musi zaczynać od zera swojej kariery. Inaczej w przypadku zaginięcia. Proponuję uważać duchownego (czy w ogóle mieszkańca Rotrii lub osobę z Rotrią związaną) za zaginionego, jeśli od ponad roku nie dał żadnego znaku życia w postaci posta na forum Rotrii lub innego państwa uznawanego. Po 365 dniach uprawiona osoba (np. podobnie jak w wypadku stwierdzenia zgonu) stara się nawiązać kontakt z zaginionym poprzez PW na forum Rotrii lub innymi kanałami. Jeśli zaginiony nie odpowie na próbę kontaktu w ciągu 14 dni, oficjalnie stwierdza się zaginięcie. Zaginięcie pociąga za sobą odebranie wszystkich urzędów oraz zredukowanie wszelkich godności do prezbiteratu. Dlaczego? Ponieważ, w przeciwieństwie do zapowiedzianej nieobecności, zniknięcie bez słowa stanowi poważne zaniedbanie obowiązków wobec Kościoła. Oczywiście zaginiony może powrócić do Rotrii, choćby wracał nawet po dekadach, bo nigdy nie był uznany za zmarłego.
Co począć w stosunku do duchownych, którzy współcześnie są nieaktywni od bardzo dawna? Myślę, że należy to zostawić osądowi Ojca Świętego. Niektórych można oficjalnie uznać za zaginionych, innych (jeśli swą nieobecność zapowiedzieli) za emerytów. Powstrzymałbym się jednak od uznawania za zmarłych tych nieobecnych Braci, którzy nigdy nie zawiadomili o śmierci swojej postaci.
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość,
Jego Eminencja x. dr net. Aurelio Lorenzo Carlo Paolo wielki książę kardynał de Medici y Zep, prof. UR
Kamerling Świętego Kościoła Rotryjskiego,
Prymas Brodrii, Wielki Książę Toskanii, Wielki Książę Rotrii, Dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Rotryjskiego etc.