Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Processus inq. ad investigandam legitimitatem pontificatuum CIII et AIV etc.
#61
Wasza Eminencjo,

dziękuję za bardzo obszerne zeznania. Mam do Waszej Eminencji dodatkowe pytania.
1) Nazwał Wasza Eminencja Ksawerego van Berdena "ostatnim legalnym przedstawicielem władzy kościelnej". Jest to według wiedzy i oceny Eminencji stan faktyczny, czy fikcja prawna wypracowana na potrzeby zjednoczenia?
2) Czy mógłby Wasza Eminencja kiedy i w jakim gronie zapadła decyzja o wyborze Michelangela Farnese (wcześniej Cesare de Medici) na Tron Pawłowy?
3) Dlaczego nie zdecydowano się na zjednoczenie wokół Mikołaja Dredera panującego jako Benedykt I? Czy legalność jego pontyfikatu była kwestionowana? Czy zdecydowano się na inny wariant z przyczyn pragmatycznych?
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość, 
Jego Eminencja x. dr net. Aurelio Lorenzo Carlo Paolo kard. de Medici y Zep, prof. UR

Najwyższy Trybun Świętego Kościoła Rotryskiego, Wielki Książę Toskanii, Wielki Książę Rotrii etc.

[Obrazek: aurelio-kardyna-gotowy-herb.png]
Odpowiedz

#62
(18.08.2026, 15:31:03)Albert Orański napisał(a): Wasza Eminencjo Wielki Inkwizytorze,

Istotnie z chęcią odniosę się do słów Eminencji Dredera, lecz pozwolę sobie sięgnąć dalej, niż do ostatniej wypowiedzi, gdyż uważam, że pewne kwestie wymagają sprostowania. Po kolei:

(17.08.2026, 22:06:25)Mikołaj Dreder napisał(a): Zarówno pontyfikat antypatriarchy Klemensa III i Aleksandra IV wyrosły ze zmanipulowanych wyborów, chociażby elekcja decydującym głosem, za pomocą przechwyconego konta Alessandro Farnese, którego dokonał Kosma Medyceusz.

Nic mi nie wiadomo o fałszerstwie, lecz nie jestem w stanie mu zaprzeczyć - w tamtym czasie nie byłem adminem, a później tego nie weryfikowałem, ani o tym z nikim nie rozmawiałem. Niemniej jednak jeśli nawet wybór Klemensa był zmanipulowany, to nie powtórzyło się to w przypadku Aleksandra IV - jego wybrało kolegium kardynalskie w konklawe, w którym Farnese nie zasiadał. 

(17.08.2026, 22:06:25)Mikołaj Dreder napisał(a): Obaj antypatriarchowie zostali również wybrani w quasi-konklawe soborowym, co samo w sobie godzi w powagę konklawe, gdzie głosować mógł każdy z duchownych, jak również to wszystko było jawne.

Tylko Klemens III i to z istotnego powodu - bo nie było wówczas kolegium kardynalskiego. Aleksander IV (ja) został wybrany przez kolegium kardynalskie, którego członkiem jednak wówczas nie byłem.

Wybrany w „powszechnym konklawe” przez elektorów został Aleksander IV (Farnese) - nikt z tego powodu nie kwestionuje jednak tej elekcji.

(17.08.2026, 22:06:25)Mikołaj Dreder napisał(a): Osią konfliktu były prywatne porachunki Alberta Orańskiego i Wawrzyńca Medyceusza, mające swoje źródło w czasach pontyfikatu Aleksandra III, gdzie to Albert - wtedy jako członek rodu de Medici, chciał zostać Patriarchą.

Nigdy nie należałem do rodu de Medici. W poprzednim wcieleniu nosiłem imię Michael Markosigos apo Zep. Gdybym istotnie był wówczas Medyceuszem to prawdopodobnie bez problemu zostałbym Patriarchą.

(17.08.2026, 22:06:25)Mikołaj Dreder napisał(a): Dodatkowy cień na genezę rewolucji październikowej rzuca fakt, że obaj panowie nie stronili od kloningu i obaj mają liczne przypadki kloningu udowodnione i potwierdzone w tamtych czasach). 

Nic nie wiem o tym, bym miał liczne przypadki kloningu. Jedynym moim klonem dawno temu był Belmonte, jako „agent wywiadu niderlandzkiego”. Postać ta służyła wyłącznie realizowaniu polityki rządu niderlandzkiego, a więc osłabianiu pozycji patriarchy i jego świty poprzez budowanie opozycji w Rotrii. Po rewolucji październikowej ten awatar został przeze mnie bezpowrotnie porzucony.

Zrównywanie mnie w tym miejscu z Lorenzo, który miał po kilka klonów w jednym państwie, funkcjonujących równolegle jest sporym nadużyciem.

(06.08.2026, 23:51:26)Mikołaj Dreder napisał(a): Okoliczności elekcji Benedykta I są zgoła inne, od okoliczności wyboru Klemensa III oraz Aleksandra IV. Przede wszystkim sam wybór Benedykta I odbył się w formie tradycyjnego konklawe, gdzie elektrami byli kardynałowie Kościoła Rotryjskiego, a nie całe gremium duchownych.

Kardynałów mianowanych przez Klemensa III i Aleksandra IV.

(07.08.2026, 08:47:52)Mikołaj Dreder napisał(a):
(06.08.2026, 23:55:26)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): czy kardynałowie elektorzy, którzy obrali Waszą Eminencję na Złoty Tron jako Benedykta I, byli nominatami z rąk Klemensa III i/lub Aleksandra IV?

Nie wszyscy, chociażby Kosma był nominatem z czasów prehistorycznej II Rotrii. 

Kosma zrezygnował z kapelusza na konsystorzu kreacyjnym Ottona Kenta w lutym 2013 roku wraz ze mną (wówczas Michaelem apo Zep) oraz Markosem apo Zep. Kapelusz otrzymał ponownie od Aleksandra IV (mnie) w 2015 roku.

(17.08.2026, 22:06:25)Mikołaj Dreder napisał(a): W czasie, gdy zasiadałem na Tronie Pawłowym jako Benedykt I, Państwo Kościelne korzystało z gościnności Niderlandów, które udostępniało nam przestrzeń na swoim forum, aby rozbite państwo mogło się jakkolwiek zorganizować. Administratorem tamtego forum był Albert Orański, który za pośrednictwem GaduGadu poinformował mnie, że "dla dobra wszystkim musimy to zakończyć i ogłosił moją śmierć", jednocześnie uniemożliwiając mi dostęp do forum, banując moje konto. W związku z tym, nie mogłem wydać żadnej decyzji, a cały naród uwierzył w to i Kościół Rotryjski pogrążył się w żałobie oraz nastał okres sede vacante. Tak właśnie zakończył się pontyfikat Benedykta I, uznawanego później za antypatriarchę. Na szczęście w swej mądrości, Patriarcha Piotr, sprawiedliwie uznał mnie prawowitym Patriarchą Rotrii i wykluczył ze wstydliwego grona antypatriarchów rotryjskich. 

Istotnie tak było, wyjaśniam dlaczego.

Pod koniec 2015 roku Kościół Rotryjski był wydmuszką i cieniem dawnej chwały. Po latach widzę, że przeniesienie Rotrii na wspólne forum z Niderlandami było kardynalnym błędem, sprowadzającym Rotrię do poziomu lokalnego kościoła i marginalnego wyznania.

Oprócz Kościoła Rotryjskiego, który przez obecność na forum Niderlandów zaczął być marginalizowany i nazywany Kościołem Rotryjskim obediencji niderlandzkiej istniał również Kościół Galicyjski, który uzurpował sobie nazwę Kościoła Rotryjskiego obediencji galicyjskiej. Równolegle funkcjonowały również inne wyznania, że wspomnę choćby Kościół prowadzony przez czcigodnego Wieniawę, którego nazwy nie pamiętam.

Skłócone ze sobą strony doszły w gruncie rzeczy do słusznego skąd inąd wniosku, że sprawy zaszły za daleko - podzieleni na kilka forów nawet jeśli się twórczo spieramy, to nie mamy z tego tyle frajdy, co w jednym silnym Kościele. Oprócz tego oczywiście majestat i autorytet Rotrii jako takiej został zdeptany, ale bądźmy szczerzy - tym nikt się nigdy specjalnie nie przejmował.

Wysokie Zwaśnione Strony, wypracowały następujący kompromis:
- powrót regencji Ksawerego van Berdena, jako ostatniego legalnego przedstawiciela władzy kościelnej,
- reset wszystkich tytułów i godności kościelnych do stopnia prezbitera, abdykację wszystkich patriarchów i głów kościołów,
- powszechne konklawe, które wybierze przejściowego patriarchę niebędącego stroną konfliktu - w tej roli Michaelangelo Farnse, który wcześniej znany był jako Cesare de Medici - nie jest przypadkiem, że tylko on był kandydatem i wybrano go jednogłośnie w pierwszym głosowaniu - ten wynik był ustalony na długo przed rozpoczęciem obrad,
- Klemens III, Aleksander IV, Benedykt I uznani zostają za antypatriarchów.

Idea była taka, żeby każdy coś poświęcił po to, by wszyscy coś zyskali i by odrodziła się Rotria w pełni chwały. Nikt nie był zadowolony z takiego obrotu spraw, ale wszyscy na to się zgodzili. Wszyscy z wyjątkiem czcigodnego Dredera - wówczas patriarchy Benedykta.

I w tym miejscu wezmę go w obronę, choć wówczas jego postępowanie uznawałem za egoistyczne. Faktem jest, że on na stole ofiarnym składał najwięcej, gdyż był w istocie legalnym patriarchą i reprezentował sukcesję apostolską od Wiktora I, przez Sykstusa, Celestyna, Aleksandra III, Piusa IV, Klemensa III, Aleksandra IV… O motywach swojego sprzeciwu opowiedzieć więcej może Eminencja Dreder, jeśli zechce. Ja natomiast, kierując się tym co uważałem za dobro Rotrii podjąłem decyzję za niego i uważam że zrobiłem słusznie. Zrobiłbym to ponownie, pomimo, iż bezpowrotnie utraciłem zaufanie człowieka, którego wówczas uznawałem za przyjaciela, a który do dziś skrywa o to urazę.

Poza procesem, ale jednak w temacie chciałbym z tego miejsca najszczerzej i najserdeczniej przeprosić Eminencję Dredera, za zawiedzione wówczas zaufanie i instrumentalne potraktowanie, bo zdaje się nigdy przedtem tego nie zrobiłem. Jak przypuszczam to właśnie wydarzenie leży u podstaw ewidentnej niechęci, czy nawet wrogości wobec mojej osoby, jakiej od chwili mojego powrotu nie sposób nie zauważyć. Do dziś nie zdawałem sobie sprawy, że tamte wydarzenia aż tak głęboko Cię zraniły. Dowodem moich kordialnych intencji względem Waszej Eminencjo osoby, niech będzie choćby to, że opuszczając Rotrię to właśnie Tobie, a nie komukolwiek innemu przekazałem serwer wraz z całą, historyczną spuścizną blisko już 20 lat istnienia Rotrii, wierząc, iż jesteś najwłaściwszym do pełnienia zaszczytnej, choć niewdzięcznej roli Strażnika Pamięci. Po latach stwierdzam, że się nie pomyliłem.


A ja przeprosin nie przyjmuję i nigdy nie przyjmę, nie potrzebuję tego do szczęścia. Tamte wydarzenia pokazały mi ile warta jest Twoja przyjaźń, tak samo jak i przyjaźń Klorenza. 

Spoiler - nic. 

Na szczęście sprawiedliwość dziejowa wynagrodziła mi tamte czasy; wraz z Piusem, Aureliem, Cesarem/Hieronimem, Stanisławem, Ametystem i wieloma innymi, których nie wymieniłem z nazwiska, za co przepraszam najmocniej - wspólnymi siłami, co zawsze podkreślam - dokonaliśmy to czego Twoje nieudolne rządy nigdy nie dokonały, stworzyliśmy Rotrię silną jaka nigdy wcześniej ani nigdy później nie była. Gdybyś Ty wtedy wybrał drogę lojalności i przyjaźni, zamiast kariery, pikselozy i sztucznych wpływów, to byłbyś na naszym miejscu w historii Rotrii... ale jesteś w miejscu w którym jesteś. Człowiekiem-memem w Rotrii. A Lorezno człowiekiem-klonem. 

A moim wszystkim współpracownikom - o czym rozmawialiśmy wczoraj na grupie prywatnej - raz jeszcze dziękuję za tamten wspaniały okres wspólnej rotryjskiej przygody!
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Kardynał biskup Ostii


[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#63
Niech żyje wieczny sojusz Piusa Leona II - Piusa Medyceusza - Hieronima Sieniawskiego (Welii - Kwirynału - Lateranu).
† PIO DE MEDICI
 
Panzerhaubitzekardinal 
Wielki Inkwizytor Świętego Oficjum
Sekretarz Stanu Świętej Stolicy
Primus inter Emeritos, Naczelny Senior Rotrii,
Książę Ferrary i Palestriny, markiz Monte Cassino, właściciel Mater Ecclesiae
 
 
[Obrazek: 101005704499834958_t.jpg]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Mikołaj Dreder
Odpowiedz

#64
Wasza Eminencjo,
Wielki Inkwizytorze,


Odnosząc się do pytań Waszej Eminencji:

(18.08.2026, 17:03:32)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): 1) Nazwał Wasza Eminencja Ksawerego van Berdena "ostatnim legalnym przedstawicielem władzy kościelnej". Jest to według wiedzy i oceny Eminencji stan faktyczny, czy fikcja prawna wypracowana na potrzeby zjednoczenia?

Wyłącznie fikcja prawna. Berden, podobnie jak inne klony, był instrumentem skrytego realizowania interesów - w tym przypadku Habsburgów i jako taki nie mógł być uznany za legalnego regenta. Dlatego też rewolucja październikowa nie powinna być nazywana schizmą, bo o ile nastąpił pewnego rodzaju przewrót, to jednak obalony został uzurpator i w tym sensie nie doszło do zerwania ciągłości sukcesji apostolskiej. Klemens III był legalnym następcą Piusa IV - takie było przekonanie wszystkich, którzy tego wyboru dokonali, tj. uczestników Soboru, a także opinii międzynarodowej.

Jego zdemaskowanie niejako pozbawiło go tej funkcji, dlatego też uczyniony został użytecznym narzędziem na potrzeby odrodzenia Rotrii. Gdy już postać Ferynanda była uśmiercona, to że pierwotnie Berden był klonem nie miało już żadnego znaczenia, dlatego wszyscy "przymknęli na to oko". 

(18.08.2026, 17:03:32)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): 2) Czy mógłby Wasza Eminencja kiedy i w jakim gronie zapadła decyzja o wyborze Michelangela Farnese (wcześniej Cesare de Medici) na Tron Pawłowy?

Szczegółów nie pamiętam, nie znalazłem w prywatnym archiwum żadnych materiałów na ten temat. Prawdę powiedziawszy był to jedyny sensowny wówczas kandydat, bo najmniej zamieszany we wszystkie konflikty. Wieniawa, Carlos Lorenzo lub Dreder odpadali w przedbiegach bo byli głowami mającymi abdykować i wybór jednego z nich spowodowałby focha dwóch pozostałych; ja oraz Lorenzo nie byliśmy zainteresowani, Berden był skompromitowany, zostawał więc tylko czysty jak łza Cesare w skórze Michaelangelo Farnese.

(18.08.2026, 17:03:32)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): 3) Dlaczego nie zdecydowano się na zjednoczenie wokół Mikołaja Dredera panującego jako Benedykt I? Czy legalność jego pontyfikatu była kwestionowana? Czy zdecydowano się na inny wariant z przyczyn pragmatycznych?

Prawdę mówiąc głównie dlatego, że w tamtym czasie miał najmniejszą zdolność do zawierania sojuszy. Mikołaj Dreder był postrzegany jako osoba konfliktowa, z którą nie da się dogadać. Takie głosy wybrzmiewały z ust większości uczestników odrodzenia Rotrii i dlatego tej opcji nie brano pod uwagę. Z resztą nie był otwarty na jakiekolwiek ustępstwa. Można było bajać o odrodzeniu Rotrii pod jego berłem, ale gdy wszyscy zwaśnieni dogadali się i znaleźli sposób na wyjście z impasu to argument o legalnej kontynuacji jaką reprezentował Dreder przestał mieć dla kogokolwiek znaczenie. Dreder mógł sobie krzyczeć, że jest legalnym patriarchą, ale gdy wszyscy uznali, że tak nie jest, to nie miało żadnego znaczenia. Gdy już to zostało postanowione zwołaliśmy naradę w której uczestniczyli: Lorenzo (wówczas Fernando de Cordoba), Carlos Lorenzo de Medici y Zep, Alessandro Farnese (wcześniej Cesare de Medici), Ksawery van Berden oraz ja. Rozważaliśmy 2 opcje: pozostawienie Dredera samego sobie i pozwolenie mu na powolną agonię na forum micronatio lub morderstwo - po burzliwych naradach całe grono uznało jednogłośnie, że lepiej dla Rotrii będzie szybkie i ciche wyeliminowanie Dredera. Z przyczyn pragmatycznych to zadanie powierzono mnie.

Drugim powodem jest taki, że Rotria funkcjonowała na forum niderlandzkim, czy też ściślej mówiąc na forum micronatio - projekcie który miał być platformą dla funkcjonowania dla różnych mikronacji bez własnego serwera. W efekcie były tam tylko 2 kraje. Jak wcześniej przyznałem był to błąd i w tamtym czasie wszyscy zgodnie to przyznawali. Dlatego faktyczna odbudowa Rotrii mogła się odbyć wyłącznie na nowym forum rotryjskim z dostępem do dawnych archiwów - takie zaplecze miał wyłącznie obóz Lorenzo. O ile mnie można nazwać architektem rewolucji październikowej, o tyle architektem odrodzenia Rotrii był Lorenzo.

(18.08.2026, 19:48:41)Mikołaj Dreder napisał(a): A ja przeprosin nie przyjmuję i nigdy nie przyjmę, nie potrzebuję tego do szczęścia. Tamte wydarzenia pokazały mi ile warta jest Twoja przyjaźń, tak samo jak i przyjaźń Klorenza. 

Nie ukrywam, żałuję, ale jakoś będę z tym żył... Wiedząc jak się sprawy potoczą zrobiłbym to samo. Wtedy należało pojednać skłócone strony, a droga którą obraliśmy umożliwiła ci późniejsze sukcesy, bo stworzyła, a w zasadzie odtworzyła do tego przestrzeń - Rotrię. Gdybyśmy wówczas poszli twoją drogą, to przez kilka miesięcy dogorywalibyśmy na forum Niderlandów po czym skruszeni wrócilibyśmy do reszty pytając grzecznie czy pozwolą nam się ze sobą bawić.
Jego Królewska Wysokość i Eminencja
Albert Wilhelm van Oranje-Nassau
Książę Niderlandów, Oranii, Nassau i Rotrii, Hrabia Forli, Książę Orański
Świętego Kościoła Rotryjskiego Kardynał
Gubernator Generalny
[Obrazek: 101005704499835533.png]
[Obrazek: 1438.png]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Fryderyk van Oranje
Odpowiedz

#65
Przepraszamy, że się wtrącimy, ale czy są jasne dowody na to, że Berden to klon Habsburga? A co do wyborów Aleksandra IV (Farnese), to były dokonane przez wszystkie strony łączące się w nową Rotrię - przedstawicieli Rotrii Niderlandzkiej (Oranski, Dreder), Galicyjskiej (Carlos Lorenzo, Villagomez), Kościoła Ekumenicznego (Wieniawa jako di Falco). Farnese był jedyny spoza. Co ciekawe, kolejne wybory, które wyniosły nas na tron jako Piusa V, też były powszechne, bo Farnese nie mianował żadnych kardynałów i szybko abdykował. Dopiero my kreowaliśmy kardynałów, chyba Alberta, Carlosa Lorenzo, Dredera i della Popoly. To można sprawdzić.
Świętej Pamięci
Stephanus PP. II
znany światu również jako
Stanisław Wieniawa
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
Kardynał Świętego Kościoła Rotryjskiego, Wielki Książę Ankony
[Obrazek: 101005704499841870.jpeg]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Fryderyk van Oranje
Odpowiedz

#66
Wobec ujawnienia nowych faktów dotyczących początków epoki tzw. III Rotrii, Trybunał zwraca się do Świadków z prośbą o dodatkowe wyjaśnienia.

@Stefan II

Wasza Świątobliwość,

co do przedmiotu zarzutu klonerstwa wobec Jego Eminencji Ksawerego van Berdena toczy się odrębne postępowanie inkwizycyjne o charakterze karnym. Jego wynik będzie bardzo istotny również z punktu widzenia bieżącego procesu. 

@Mikołaj Dreder

Wasza Eminencjo,

dlaczego wówczas, gdy - jako Benedykt I - został Wasza Eminencja obalony, co wynika z zeznań Waszych i Eminencji Orańskiego, nie próbował Wasza Eminencja, mimo uznawania samego siebie za ważnie panującego Patriarchę Rotrii, ujawnić okoliczności przeprowadzonego zamachu i powrócić do życia poprzez utworzenie nowego konta na forum micronatio lub dowolnym innym? Czy poddał się Wasza Eminencja przeprowadzonemu zamachowi i uznał ten moment za definitywny koniec pontyfikatu?

Proszę również powiedzieć o motywach sprzeciwu Waszej Eminencji wobec planów zjednoczenia Rotrii w nowej formule. Dlaczego nie brał Wasza Eminencja pod uwagę abdykacji lub wynegocjowania scenariusza, w którym kolejny patriarcha uznałby legalność panowania Benedykta I, zamiast uznawania go za antypatriarchę (co ostatecznie nastąpiło dopiero za pontyfikatu JŚ Piotra).

@Albert Orański

Wasza Eminencjo,

podczas zamachu przeprowadzonego na Benedykta I, jego pontyfikat zmierzał już do końca. 8 stycznia 2016 r., a więc zaledwie ok. miesiąc później, sede vacante nastąpiłoby automatycznie na skutek upływu półrocznej kadencji. Dlaczego strony uzgadniające powrót Rotrii w nowej formule nie wzięły pod uwagę przeczekania kończącego się już pontyfikatu Benedykta I i wyboru jego następcy przez mianowanych przez niego kardynałów, tj. Alberta Orańskiego i Leonardo Mario della Popolly? 

@Pio Maria de Medici

Wasza Eminencjo,

Wasza Eminencja, jako animujący wówczas postać Karola Wawrzyńca de Medici y Zep, pełnił funkcję patriarchy tzw. Kościoła Galicyjskiego. Proszę opowiedzieć, jakie były okoliczności Waszej elekcji na ten urząd, tj. kto dokonał wyboru i jaką rolę pełnił rzeczony Kościół na arenie międzynarodowej oraz w jakim stopniu rościł sobie prawa do spuścizny po Rotrii i w jakim stopniu te roszczenia były uznawane w chrześcijańskim v-świecie. Proszę również opowiedzieć o funkcjonowaniu tego związku wyznaniowego i o jego składzie osobowym.

Jednocześnie Trybunał uprzejmie prosi Ich Eminencje Świadków o jak najszybsze złożenie zeznań, aby nie spowalniać przebiegu postępowania inkwizycyjnego.
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość, 
Jego Eminencja x. dr net. Aurelio Lorenzo Carlo Paolo kard. de Medici y Zep, prof. UR

Najwyższy Trybun Świętego Kościoła Rotryskiego, Wielki Książę Toskanii, Wielki Książę Rotrii etc.

[Obrazek: aurelio-kardyna-gotowy-herb.png]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Fryderyk van Oranje
Odpowiedz

#67
(19.08.2026, 12:33:47)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): Wasza Eminencjo,

dlaczego wówczas, gdy - jako Benedykt I - został Wasza Eminencja obalony, co wynika z zeznań Waszych i Eminencji Orańskiego, nie próbował Wasza Eminencja, mimo uznawania samego siebie za ważnie panującego Patriarchę Rotrii, ujawnić okoliczności przeprowadzonego zamachu i powrócić do życia poprzez utworzenie nowego konta na forum micronatio lub dowolnym innym? Czy poddał się Wasza Eminencja przeprowadzonemu zamachowi i uznał ten moment za definitywny koniec pontyfikatu?

Proszę również powiedzieć o motywach sprzeciwu Waszej Eminencji wobec planów zjednoczenia Rotrii w nowej formule. Dlaczego nie brał Wasza Eminencja pod uwagę abdykacji lub wynegocjowania scenariusza, w którym kolejny patriarcha uznałby legalność panowania Benedykta I, zamiast uznawania go za antypatriarchę (co ostatecznie nastąpiło dopiero za pontyfikatu JŚ Piotra).

Eminencjo Inkwizytorze, 


Odpuściłem wtedy ten temat, bo wiedziałem, że nic nie uda mi się osiągnąć, a część ludzi może uznać mnie za jakiegoś obłąkanego. Poza tym, komu miałem o tym powiedzieć, jak wszystkie państwa zainteresowane wówczas Rotrią były w większości złożone z klonów Lorenza lub osób z jego kliki, bądź z kliki Alberta. 

Byłem przeciwny temu, aby Państwo Kościelne wróciło w ręce ludzi, którzy wpędzili je w ten kryzys, Rotria już wtedy potrzebowała nowoczesnego podejścia do mikronacji i budowy aktywnego państwa, a te osoby, które wówczas rządziły Rotrią udowodniły, że ich czas już minął - co z resztą potwierdziło, że się później, w okresie początkowego istnienia III PKR. Niemniej, dużo się wtedy nauczyłem, a jeszcze więcej zrozumiałem i widocznie tak miało być.
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Kardynał biskup Ostii


[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Fryderyk van Oranje
Odpowiedz

#68
(19.08.2026, 12:33:47)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): @Albert Orański

Wasza Eminencjo,

podczas zamachu przeprowadzonego na Benedykta I, jego pontyfikat zmierzał już do końca. 8 stycznia 2016 r., a więc zaledwie ok. miesiąc później, sede vacante nastąpiłoby automatycznie na skutek upływu półrocznej kadencji. Dlaczego strony uzgadniające powrót Rotrii w nowej formule nie wzięły pod uwagę przeczekania kończącego się już pontyfikatu Benedykta I i wyboru jego następcy przez mianowanych przez niego kardynałów, tj. Alberta Orańskiego i Leonardo Mario della Popolly? 

Wasza Eminencjo,

Rokowania mające zakończyć kryzys rozpoczęły się na początku listopada, a tak na prawdę jeszcze wcześniej były robione "podchody" i badanie terenu. Od ponad roku Rotria targana była burzliwymi wydarzeniami i wyniszczającymi walkami zwaśnionych obozów. Wszyscy czuliśmy się tym już zmęczeni i chcieliśmy zakończyć rozłamy, przeciąć ten węzeł gordyjski. Z dzisiejszej perspektywy dodatkowy miesiąc czekania wydaje się chwilką, wówczas była to wieczność. Benedykt I był wówczas jedyną przeszkodą, a gdy stawka jest tak wysoka, to w istocie cel uświęca środki. Wiedzieliśmy, że jego zabójstwo zakończy sprawę - nie miał dokąd pójść, nie mógł nic zrobić i dlatego zdecydowaliśmy się na ten krok.
Jego Królewska Wysokość i Eminencja
Albert Wilhelm van Oranje-Nassau
Książę Niderlandów, Oranii, Nassau i Rotrii, Hrabia Forli, Książę Orański
Świętego Kościoła Rotryjskiego Kardynał
Gubernator Generalny
[Obrazek: 101005704499835533.png]
[Obrazek: 1438.png]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Fryderyk van Oranje
Odpowiedz

#69
Wasze Eminencje,

uprzejmie dziękuję za złożone zeznania. Proszę Jego Eminencję @Pio Maria de Medici o odpowiedź na postawione pytania.
Jego Wielkoksiążęca i Arcykatolicka Mość, 
Jego Eminencja x. dr net. Aurelio Lorenzo Carlo Paolo kard. de Medici y Zep, prof. UR

Najwyższy Trybun Świętego Kościoła Rotryskiego, Wielki Książę Toskanii, Wielki Książę Rotrii etc.

[Obrazek: aurelio-kardyna-gotowy-herb.png]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Fryderyk van Oranje
Odpowiedz

#70
(19.08.2026, 22:11:47)Albert Orański napisał(a):
(19.08.2026, 12:33:47)Aurelio de Medici y Zep napisał(a): @Albert Orański

Wasza Eminencjo,

podczas zamachu przeprowadzonego na Benedykta I, jego pontyfikat zmierzał już do końca. 8 stycznia 2016 r., a więc zaledwie ok. miesiąc później, sede vacante nastąpiłoby automatycznie na skutek upływu półrocznej kadencji. Dlaczego strony uzgadniające powrót Rotrii w nowej formule nie wzięły pod uwagę przeczekania kończącego się już pontyfikatu Benedykta I i wyboru jego następcy przez mianowanych przez niego kardynałów, tj. Alberta Orańskiego i Leonardo Mario della Popolly? 

Wasza Eminencjo,

Rokowania mające zakończyć kryzys rozpoczęły się na początku listopada, a tak na prawdę jeszcze wcześniej były robione "podchody" i badanie terenu. Od ponad roku Rotria targana była burzliwymi wydarzeniami i wyniszczającymi walkami zwaśnionych obozów. Wszyscy czuliśmy się tym już zmęczeni i chcieliśmy zakończyć rozłamy, przeciąć ten węzeł gordyjski. Z dzisiejszej perspektywy dodatkowy miesiąc czekania wydaje się chwilką, wówczas była to wieczność. Benedykt I był wówczas jedyną przeszkodą, a gdy stawka jest tak wysoka, to w istocie cel uświęca środki. Wiedzieliśmy, że jego zabójstwo zakończy sprawę - nie miał dokąd pójść, nie mógł nic zrobić i dlatego zdecydowaliśmy się na ten krok.


No tak, jedyne do czego potrafią się uciekać Orańscy to przemoc i nieczysta gra; teraz już sam wiesz czemu nie masz kolegów i nikt nigdy w mirkonacjach nie chciał z Tobą współpracować, no może poza mną, ale jak widać i tego nie potrafiłeś uszanować oraz docenić. 

Do tego warto dodać, na wzór realnych Habsburgów, których rodową chorobą był przerost żuchwy i wargi, tak u Orańskich taką rodową chorobą jest mitomania. Mam mówić dalej, ktoś chce się pośmiać razem ze mną? Wink
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Kardynał biskup Ostii


[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości

Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2026 Melroy van den Berg.