<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Państwo Kościelne Rotria - Marchia Monte Cassino]]></title>
		<link>https://forum.rotria.net.pl/</link>
		<description><![CDATA[Państwo Kościelne Rotria - https://forum.rotria.net.pl]]></description>
		<pubDate>Fri, 15 May 2026 19:24:54 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Słodka wędrówka przez Monte Casino]]></title>
			<link>https://forum.rotria.net.pl/showthread.php?tid=2333</link>
			<pubDate>Mon, 16 Nov 2020 11:08:26 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.rotria.net.pl/member.php?action=profile&uid=126">Aurelio de Medici y Zep</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.rotria.net.pl/showthread.php?tid=2333</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #c19e00;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">S</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">łodka wędrówka przez </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #c19e00;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">M</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">onte </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #c19e00;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">C</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">asino </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">W końcu dotarłem do ostatniego punktu mojej wędrówki - Monte Casino. Nie musiałem patrzeć na żadne tablice informacyjne, bowiem widząc Szkołę Podstawową im. Jana I od razu wiedziałem, gdzie jestem. Jan I, dzisiejszy Jan III, a po świecku Pio Maria Cesare de Medici to właściciel tych ziem i ukochany zarządca tutejszych mieszkańców. Podążałem w głąb prowincji Aleją Jana I Wielkiego, przy której kupić mogłem najróżniejsze gadżety z podobizną Jana I - talerze, łyżki, ręczniki, popielniczki, kalendarze, kubki, breloczki... Można długo wymieniać. Niestety nie miałem funduszy na zakup tych przezacnych utensyliów, ale ostatnie grosze przeznaczyłem na największą atrakcję regionu, z której po prostu nie można zrezygnować - kremówki, ulubiony przysmak Potężnego Patryjarchy. Wszedłem do restauracji, a w niej przywitał mnie serdecznie kelner i zaproponował, abym za drobną dopłatą usiadł na krześle, na którym siadał niegdyś markiz de Medici. Podziękowałem, bowiem miałem już okazję siadać na takim krześle, choćby na... Złotym Tronie. Wszyscy w mieście wesoło podskakiwali i podśpiewywali Barkę. Radość roznosiła miejscowość, w której się znalazłem.</span></span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Kremówki były pyszne, ale ja pragnąłem rozwinąć moje 'John-I-experience'. Wyszedłem więc z Alei i udałem się do znacznego ośrodka miejskiego, którego nazwę zmieniono ostatnio na Monte Giovanni (pol. Janów Rotryjski). </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><img src="https://funkyimg.com/i/38Ff9.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 38Ff9.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Gdy tylko znalazłem się w centrum Janowa, ujrzałem tysiące rozsianych po mieście pomników Jana I. "Pomnik Jana I Przyjaciela Dzieci", "Pomnik Jana I Przyjaciela Chorych", "Pomnik Jana I Obrońcy Robotników", "Pomnik Jana I Kremówkę Jedzącego", "Pomnik Jana I Na Biskupa Kogoś Święcącego", "Pomnik Jana I Ojca Monte Casino", "Pomnik Jana I Uśmiechniętego", "Pomnik Jana I W Każdej Sprawie Bardzo Zasłużonego" - wszystkie patrzyły na mnie swymi pełnymi serdeczności oczami, a pod każdym z nich co chwilę układano nowe kwiaty.<br />
Zapragnąłem więc odsłuchać Mszę Świętą. Wszedłem do Kościoła pw. świętego przy życiu Jana I Wesołego i usiadłem w tylnej ławce. Temat kazania brzmiał "Jan I jako pierwowzór biblijnej postaci Archanioła Gabriela".<br />
Ponieważ kazanie odbywało się przed Mszą, dyskretnie opuściłem kościół i udałem się do sąsiedniej świątyni pw. św. przy życiu Jana I Na Złych się Srożącego. Tu również kazanie rozpoczęło się przez liturgią. Jego temat to "Jan I Wielki jako wzór sprzeciwu wobec lewackiej władzy, która chce po wsze czasy zniszczyć święty lud Monte Casino - lud przez Boga szczególnie umiłowany i spośród wielu wybrany".<br />
Wysłuchałem porywającej homilii i opuściłem Janów Rotryjski, kierując swe kroki w stronę stolicy Prowincji.<br />
Przywitał mnie tam potężny posąg Jana I Wszystko Widzącego. <br />
<br />
<img src="https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/aIRktkpTURBXy9iOWI1NGQ1OGU1YTFjYTk4YjUxZWNlNGU3ZjU4NTg3ZC5qcGeSlQMAUc0PMM0Ii5MFzQSwzQJ2" loading="lazy"  width="600" height="315" alt="[Obrazek: aIRktkpTURBXy9iOWI1NGQ1OGU1YTFjYTk4YjUxZ...MFzQSwzQJ2]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Niewiele dalej zamontowano Pomnik Jana I Kamieniem Ciskającego, na którym Ojciec Święty przedstawiony jest z wielkim głazem w dłoniach. Ma on być ostatecznym dowodem nadludzkiej siły Jana I i rozwiewać wszelkie wątpliwości co do jego natury, ale ma również promować wśród młodzieży i starszych kulturę fizyczną.<br />
<br />
<img src="https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/2rmktkpTURBXy9jODc0MjQzMWMxOGIyMDg5Y2FhNGQ4YzNkMGE0MjZiNi5qcGeSlQLNAcwAwsOVAgDNA8DCww" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 2rmktkpTURBXy9jODc0MjQzMWMxOGIyMDg5Y2FhN...AgDNA8DCww]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Spacer ulicą był początkowo bardzo miły, ale każda kolejna minuta spędzona przy akompaniamencie Barki była dla mnie coraz bardziej uciążliwa. Śpiewano ją wszędzie i specjalne oddziały żandarmerii egzekwowały wykonywanie nakazu przez obywateli. Co ważne - nikt nie czuł się do tego przymuszony. Przechodnie śpiewali z widoczną radością i przy tym podskakiwali. Widziałem również podekscytowanych tym faktem gości z RON, którzy cieszyli się słysząc w dalekich stronach znaną im dobrze pieśń. <br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/H0CLozZo1NI" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe> <br />
<br />
Zadbano jednak o dostatecznie różnorodne uczczenie Jana I i w innych uliczkach śpiewano najróżniejsze pieśni, również w lokalnych językach. W tym samym miejscu znajdowały się drzwi, które za drobną opłatą można było otworzyć. <br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/r7Dt2_bP2sE" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe><br />
<br />
Miałem już opuszczać Monte Casino, gdy nagle ujrzałem mojego dawnego znajomego z Kurii Rotryjskiej. Z Barką na ustach i z przypiętą plakietką (z wizerunkiem Jana I) poruszał się po ulicy dawny osobisty sekretarz Jana I - Don Stanislao. Podszedłem do niego i chciałem go powitać. Gdy zareagował oschle na moje słowa, zapytałem "Nie pamiętasz naszych rozmów?". "Nie przypominam sobie takiej rozmowy" - odpowiedział. "Przecież obaj służyliśmy Janowi I" - odrzekłem. "Byłem absolutnie poza tym' - odparł napotkany znajomy i zaproponował mi obrazek z fragmentem sutanny Patriarchy Medyceusza. Przypomniałem mu, że dawny Jan I ponownie zasiada na Złotym Tronie, jednak Don Stanislao nic nie wiedział o żadnym Janie III. Biedaczek utracił całkowicie pamięć. Zostawiłem mu swój domowy numer telefonu, gdyby zechciał przedzwonić, ale wtem pojawił się jego sekretarz i rzekł, że Przewielebny Ksiądz nie znajdzie czasu. Polecił mi zostawić go w spokoju, bo jest już starszym człowiekiem i bardzo podniosło mu się ciśnienie.<br />
Ja jednak ucieszyłem się z miłego spotkania starego znajomego i spacerowałem jeszcze po Monte Casino. Z każdej strony radość, uśmiech, taniec. Wszędzie Jan I i jego podobizny. Tu aż chce się być!<br />
Musiałem jednak kończyć pielgrzymkę i wracać do Florencji. Skierowałem więc swoje kroki w stronę domu.<br />
  </span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #c19e00;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">S</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">łodka wędrówka przez </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #c19e00;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">M</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">onte </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #c19e00;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">C</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">asino </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">W końcu dotarłem do ostatniego punktu mojej wędrówki - Monte Casino. Nie musiałem patrzeć na żadne tablice informacyjne, bowiem widząc Szkołę Podstawową im. Jana I od razu wiedziałem, gdzie jestem. Jan I, dzisiejszy Jan III, a po świecku Pio Maria Cesare de Medici to właściciel tych ziem i ukochany zarządca tutejszych mieszkańców. Podążałem w głąb prowincji Aleją Jana I Wielkiego, przy której kupić mogłem najróżniejsze gadżety z podobizną Jana I - talerze, łyżki, ręczniki, popielniczki, kalendarze, kubki, breloczki... Można długo wymieniać. Niestety nie miałem funduszy na zakup tych przezacnych utensyliów, ale ostatnie grosze przeznaczyłem na największą atrakcję regionu, z której po prostu nie można zrezygnować - kremówki, ulubiony przysmak Potężnego Patryjarchy. Wszedłem do restauracji, a w niej przywitał mnie serdecznie kelner i zaproponował, abym za drobną dopłatą usiadł na krześle, na którym siadał niegdyś markiz de Medici. Podziękowałem, bowiem miałem już okazję siadać na takim krześle, choćby na... Złotym Tronie. Wszyscy w mieście wesoło podskakiwali i podśpiewywali Barkę. Radość roznosiła miejscowość, w której się znalazłem.</span></span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Kremówki były pyszne, ale ja pragnąłem rozwinąć moje 'John-I-experience'. Wyszedłem więc z Alei i udałem się do znacznego ośrodka miejskiego, którego nazwę zmieniono ostatnio na Monte Giovanni (pol. Janów Rotryjski). </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><img src="https://funkyimg.com/i/38Ff9.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 38Ff9.png]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Gdy tylko znalazłem się w centrum Janowa, ujrzałem tysiące rozsianych po mieście pomników Jana I. "Pomnik Jana I Przyjaciela Dzieci", "Pomnik Jana I Przyjaciela Chorych", "Pomnik Jana I Obrońcy Robotników", "Pomnik Jana I Kremówkę Jedzącego", "Pomnik Jana I Na Biskupa Kogoś Święcącego", "Pomnik Jana I Ojca Monte Casino", "Pomnik Jana I Uśmiechniętego", "Pomnik Jana I W Każdej Sprawie Bardzo Zasłużonego" - wszystkie patrzyły na mnie swymi pełnymi serdeczności oczami, a pod każdym z nich co chwilę układano nowe kwiaty.<br />
Zapragnąłem więc odsłuchać Mszę Świętą. Wszedłem do Kościoła pw. świętego przy życiu Jana I Wesołego i usiadłem w tylnej ławce. Temat kazania brzmiał "Jan I jako pierwowzór biblijnej postaci Archanioła Gabriela".<br />
Ponieważ kazanie odbywało się przed Mszą, dyskretnie opuściłem kościół i udałem się do sąsiedniej świątyni pw. św. przy życiu Jana I Na Złych się Srożącego. Tu również kazanie rozpoczęło się przez liturgią. Jego temat to "Jan I Wielki jako wzór sprzeciwu wobec lewackiej władzy, która chce po wsze czasy zniszczyć święty lud Monte Casino - lud przez Boga szczególnie umiłowany i spośród wielu wybrany".<br />
Wysłuchałem porywającej homilii i opuściłem Janów Rotryjski, kierując swe kroki w stronę stolicy Prowincji.<br />
Przywitał mnie tam potężny posąg Jana I Wszystko Widzącego. <br />
<br />
<img src="https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/aIRktkpTURBXy9iOWI1NGQ1OGU1YTFjYTk4YjUxZWNlNGU3ZjU4NTg3ZC5qcGeSlQMAUc0PMM0Ii5MFzQSwzQJ2" loading="lazy"  width="600" height="315" alt="[Obrazek: aIRktkpTURBXy9iOWI1NGQ1OGU1YTFjYTk4YjUxZ...MFzQSwzQJ2]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Niewiele dalej zamontowano Pomnik Jana I Kamieniem Ciskającego, na którym Ojciec Święty przedstawiony jest z wielkim głazem w dłoniach. Ma on być ostatecznym dowodem nadludzkiej siły Jana I i rozwiewać wszelkie wątpliwości co do jego natury, ale ma również promować wśród młodzieży i starszych kulturę fizyczną.<br />
<br />
<img src="https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/2rmktkpTURBXy9jODc0MjQzMWMxOGIyMDg5Y2FhNGQ4YzNkMGE0MjZiNi5qcGeSlQLNAcwAwsOVAgDNA8DCww" loading="lazy"  alt="[Obrazek: 2rmktkpTURBXy9jODc0MjQzMWMxOGIyMDg5Y2FhN...AgDNA8DCww]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Spacer ulicą był początkowo bardzo miły, ale każda kolejna minuta spędzona przy akompaniamencie Barki była dla mnie coraz bardziej uciążliwa. Śpiewano ją wszędzie i specjalne oddziały żandarmerii egzekwowały wykonywanie nakazu przez obywateli. Co ważne - nikt nie czuł się do tego przymuszony. Przechodnie śpiewali z widoczną radością i przy tym podskakiwali. Widziałem również podekscytowanych tym faktem gości z RON, którzy cieszyli się słysząc w dalekich stronach znaną im dobrze pieśń. <br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/H0CLozZo1NI" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe> <br />
<br />
Zadbano jednak o dostatecznie różnorodne uczczenie Jana I i w innych uliczkach śpiewano najróżniejsze pieśni, również w lokalnych językach. W tym samym miejscu znajdowały się drzwi, które za drobną opłatą można było otworzyć. <br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube-nocookie.com/embed/r7Dt2_bP2sE" frameborder="0" allowfullscreen="true"></iframe><br />
<br />
Miałem już opuszczać Monte Casino, gdy nagle ujrzałem mojego dawnego znajomego z Kurii Rotryjskiej. Z Barką na ustach i z przypiętą plakietką (z wizerunkiem Jana I) poruszał się po ulicy dawny osobisty sekretarz Jana I - Don Stanislao. Podszedłem do niego i chciałem go powitać. Gdy zareagował oschle na moje słowa, zapytałem "Nie pamiętasz naszych rozmów?". "Nie przypominam sobie takiej rozmowy" - odpowiedział. "Przecież obaj służyliśmy Janowi I" - odrzekłem. "Byłem absolutnie poza tym' - odparł napotkany znajomy i zaproponował mi obrazek z fragmentem sutanny Patriarchy Medyceusza. Przypomniałem mu, że dawny Jan I ponownie zasiada na Złotym Tronie, jednak Don Stanislao nic nie wiedział o żadnym Janie III. Biedaczek utracił całkowicie pamięć. Zostawiłem mu swój domowy numer telefonu, gdyby zechciał przedzwonić, ale wtem pojawił się jego sekretarz i rzekł, że Przewielebny Ksiądz nie znajdzie czasu. Polecił mi zostawić go w spokoju, bo jest już starszym człowiekiem i bardzo podniosło mu się ciśnienie.<br />
Ja jednak ucieszyłem się z miłego spotkania starego znajomego i spacerowałem jeszcze po Monte Casino. Z każdej strony radość, uśmiech, taniec. Wszędzie Jan I i jego podobizny. Tu aż chce się być!<br />
Musiałem jednak kończyć pielgrzymkę i wracać do Florencji. Skierowałem więc swoje kroki w stronę domu.<br />
  </span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zwiedzanie-Monte Cassino]]></title>
			<link>https://forum.rotria.net.pl/showthread.php?tid=1642</link>
			<pubDate>Wed, 17 Jul 2019 18:43:01 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://forum.rotria.net.pl/member.php?action=profile&uid=333">Leszek Ebe-Grüner</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://forum.rotria.net.pl/showthread.php?tid=1642</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zwiedzanie Monte Cassino</span></div>
I po zwiedzeniu Wenecji, postanowiłem pójść do Monte Cassino. Zobaczyłem w nim wielki pomnik Cesarego de Meciniego. Poza tej postaci pokazywała wręcz stoickie przywitanie turystów. Następnie zobaczyłem też piękną kwiaciarnię, w której trzeba było przyznać były liczne odmiany kwiatów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zwiedzanie Monte Cassino</span></div>
I po zwiedzeniu Wenecji, postanowiłem pójść do Monte Cassino. Zobaczyłem w nim wielki pomnik Cesarego de Meciniego. Poza tej postaci pokazywała wręcz stoickie przywitanie turystów. Następnie zobaczyłem też piękną kwiaciarnię, w której trzeba było przyznać były liczne odmiany kwiatów.]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>