![]() |
|
Вставай, проклятьем заклеймённый! - Wersja do druku +- Państwo Kościelne Rotria (https://forum.rotria.net.pl) +-- Dział: PROWINCJE ROTRYJSKIE (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=567) +--- Dział: Prowincje Państwa Kościelnego (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=324) +---- Dział: Dobra ziemskie Stolicy Apostolskiej (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=307) +----- Dział: Apostolskie Miasto Rotria (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=326) +------ Dział: Klasztor Mater Ecclesiae (https://forum.rotria.net.pl/forumdisplay.php?fid=402) +------ Wątek: Вставай, проклятьем заклеймённый! (/showthread.php?tid=3790) Strony:
1
2
|
RE: Вставай, проклятьем заклеймённый! - Albert - 06.08.2026 Do Pancernego Kardynała podszedł nieznany mu z imienia i nazwiska diakon. Przekazał niewielki liścik do rąk własnych czerwonego kardynała. Po czym się oddalił. Cytat:Czcigodny Kardynale Medici,Gdy Czerwony Kardynał przeczytał liścik, na jego twarzy nie tylko nos był już czerwony, ale cała ona poczerwieniała jedni by powiedzieli, że ze wstydu, drudzy że ze złości. RE: Вставай, проклятьем заклеймённый! - Pio Maria de Medici - 07.08.2026 Otrzymawszy groźbę mandatu Jego Eminencja spoliczkował diakona i delikatnie mówiąc odesłał go z kwitkiem… …sam zaś rzekł: Mnie będzie straszył, weterana wojen, biskupa polowego. Dzięki mnie ta Rotria ma sznyt, ma klasę - wiele kurażu i anturażu, i wernisażu. A Towarzysz Patriarcha będzie mnie straszył mandatem… Medyceusz ugryzł się w język, by nie wypowiadać niekapłańskich słów i rzekł dalej: … nie Patriarcha! Do Wenecji na wakacje sobie uciekł, w Pałacu kilku giermków zostawił… i mnie będzie mandatem straszył. Żebym ja go piekłem nie nastraszył! RE: Вставай, проклятьем заклеймённый! - Pio Maria de Medici - 07.08.2026 ![]() Вставай, проклятьем заклеймённый! Otrzymawszy mandat z donosu Jego Świątobliwości, Towarzysza Patriarchy, kardynał-senior potrzykroć się wkurzył, wcisnął gaz do dechy i bez pomocy swoich ludzików wjechał niszcząc wrota Pałacu Apostolskiego - pędził tak szybko, że żaden fotograf nie mógł tego uwiecznić, ani żaden "slop" namalować. Moc silnika była tak wielka, że "Mój Mały Czołg" bez problemu wjechał po schodach na piętro Pałacu Apostolskiego, taranując po drodze pozostałych giermków Towarzysza Alberta. Moc silnika zaczadziła pomieszczenia, także stare portreta poczerniały. Od siły uderzenia w gaz nie wytrzymał układ olejowe, tak iż od wjazdu na piętro czołg zostawiał gęste, czarne plamy na ulubionych dywanach Towarzysza Patriarchy. Ostatecznie wielki portret Alberta także został poplamiony olejem. W tym momencie "Mały Czołg" wyzionął ducha. Zdziwiony Towarzysz Kardynał wyszedł, poklepał się po głowie. Widząc rozsadzony silnik i rury, swoim pierścieniem wyrył na portrecie Patriarchy napis: Vae Victis! Następnie zakasał swoją kiecę i głównym korytarzem zadowolony wyszedł, odwoławszy zielonych ludzików, wrócił do Klasztoru Mater Ecclesiae, aby stamtąd pić koniaka i dalej trollować ten szary jak AI slopy świat. |