Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Świątynia Zdrowego Ciała
#1
Bracia, 

Ostatnio dużo dyskutujemy i wychodzi nam to na plus, tworzymy fajną atmosferę na forum - przyjaźni i braterstwa, więc postanowiłem otworzyć dla nas kolejny wątek, który będzie poświęcony ważnej dziedzinie życia jaką jest szeroko pojęty sport. Oczywiście, głównym założeniem tego wątku jest nie dyskusja o sporcie profesjonalnym (chociaż i taka też jest dopuszczalna), ale o tym co sami osobiście trenujemy lub trenowaliśmy - zachęcam do udziału w dyskusji. 

Zacznę, więc od siebie. Do mniej więcej 19. roku życia, intensywnie trenowałem koszykówkę, zahaczając o jakiś tam regionalny szczebel rozgrywek, towarzysko grałem w piłkę nożną na Orlikach oraz ćwiczyłem na siłowni - również w czasach szkoły średniej, tak mniej więcej 3 lata. Później przez naukę na studiach musiałem zrezygnować z siłowni (tak naprawdę z lenistwa), ale wróciłem do tego niespełna dwa miesiące temu i muszę przyznać, że od momentu jak zacząłem regularnie ćwiczyć - czuje się dużo lepiej i ogólnie mam lepszy humor, polecam! Wink Udało mi się również w tym roku kupić rower, dość dużo jeździłem - może nie są to rewelacyjne wyniki, ale jednorazowo byłem w stanie zrobić 40-50 km - z niecierpliwością czekam na wiosnę, aby powrócić do rowerku, obecna pogoda mnie zniechęca do jazdy. 

Czas na Was, Bracia - zapraszam do dyskusji!   Big Grin

PS: Nazwa wątku została zainspirowana realnymi wydarzeniami z jednej z krakowskich siłowni, która wobec lockdownu branży fitness, przekształcona została w miejsce kultu religijnego - świątynie zdrowego ciała, właśnie. Smile
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Kardynał biskup Ostii


[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
[-] 3 użytkowników lubi ten post.
  • Aurelio de Medici y Zep, śp. Stefan II, Taddeo Piccolomini
Odpowiedz

#2

Sport and the health is inspiration
Makes body strong and strong all the nation,
Gives you a joy and raise very high,
Sport is a way to your healthy life.

Ja sportowym typem nigdy nie byłem, ale chętnie chodzę po górach (także zimą) i czasem jeżdżę na rowerze, ale w Krakowie nie mam gdzie go trzymać. Nie cierpię piłki nożnej i w ogóle większości gier zespołowych.
Professore net. Dottore di Ricerca e Dottore Honoris Causa
Ametisto Cardinale Faradobus di Milano
Il Grande e Magnifico Re di Hirschbergia e Weerland
[Obrazek: 99633905753129374.png]
Odpowiedz

#3
Ja jako dziecko byłem nawet ruchliwy, ale że byłem typem samotnika, to nie ciągnęło mnie do zabawy z innymi dziećmi. Bardziej na rowerku jeździłem. Niestety od 7 roku życia zacząłem tyć i sport przestał mnie interesować. W podstawówce wuef był dla mnie zmorą. Nienawidziłem go. Wybierano mnie zawsze ostatniego do drużyny, wyśmiewano się - jak to z grubego. Żadna gra mi nie wychodziła. Od gimnazjum aż po studia nie ćwiczyłem. I nie uprawiałem żadnego sportu (poza e-sportem). Rower, ale jeździłem raczej relaksowo, to nie paliłem kalorii. Wręcz czułem się dumny, że odrzucam kult ciała. Na nic zdały się tłumaczenia, że to przyjemne i dobre dla zdrowia i że odstresowuje. Musiałem sam się przekonać.

Gdy miałem 25 lat, zrobiłem sobie badania krwi i wyszły tragiczne. Stan przedcukrzycowy, wątroba zniszczona jak u alkoholika (a pijam bardzo rzadko, np. dwa piwa kraftowe w miesiącu), cholesterol znaczny. Nie jadłem dużo zasadniczego jedzenia, ale mnóstwo przegryzałem i piłem dużo słodzonych napojów. Dlatego najpierw postanowiłem zbić wagę dietą MŻ. Odrzuciłem cukry, niezdrowe jedzenie, zacząłem pić yerba matę, wodę, dużo zielonej i czerwonej herbaty. Jadłem bardzo mało - trzy mini posiłki dziennie. Najprostsza metoda na schudnięcie to ujemny bilans energetyczny. Masz dać organizmowi mniej kalorii, niż zużywasz w ciągu dnia. Jak nie uprawiasz sportu, to musisz malutko jeść. Tak zszedłem 25 kg w pół roku (z 93 kg na 68 kg). Potem - w 2019 r. - zapaliłem się do wypraw górskich. I tam odkryłem, że brakuje mi mimo wszystko kondycji. Ale ruch, wspinaczka spodobały mi się. Dodatkowo, odkąd poznałem swoją dziewczynę i zacząłem do niej jeździć, to zacząłem więcej jeść, bo u niej niestety (na szczęście poza nią) wszyscy są pulchni i karmią bardzo dobrze. Poza tym, jak troszkę zasmakowało się ponownie niezdrowości, to zaczęło ciągnąć do jakiś przekąsek, cukierków, ciast itp. I z obawy przed ponownym przybraniem masy, zacząłem 1 marca tego roku biegać. Podstawowy plan treningowy od zera do godziny biegu. Obecnie (od końca wakacji) biegam sobie po 10 km codziennie. Taki godzinny trening. I uwielbiam to bieganie. Pozwala mi się odstresować, daje czas na przemyślenia itp. Dziewczyna powiedziała mi jednak, że rozbudowały mi się nogi, a góra pozostała mierna/chuda. Dlatego postanowiłem kupić sobie karnet na siłownię i spróbować poćwiczyć górę. No i wtedy nasi cudowni rządzący zamknęli siłownię. A spodobało mi się to również.

Reasumując, teraz nie wyobrażam sobie życia bez aktywności fizycznej. Po pierwsze - sprawia mi ona dużą frajdę. Po drugie - nie chcę z powrotem być otyłym. Nie jest to korzystne ani dla zdrowia, ani dla samopoczucia, ani dla wizerunku. Nadal uprawiam jednak tylko sporty indywidualnie. Wędrówki górskie, bieganie, w siłowni ćwiczyłem sam bez trenera czy kolegów. Tylko na rowerze jeżdżę z tatą, bo on jest fanatykiem kolarstwa i ma fioła na tym punkcie. Przynajmniej mamy okazję wtedy ze sobą pogadać. Na rowerze lekko z marszu jestem w stanie zrobić 100 km. Mój rekord to 162 km. Ojciec chyba ponad 300 km wykręcił, ale jeździł ok. 18-20 godzin. Może w przyszłym roku przejadę 200 km. Zobaczymy.
Świętej Pamięci
Stephanus PP. II
znany światu również jako
Stanisław Wieniawa
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
Kardynał Świętego Kościoła Rotryjskiego, Wielki Książę Ankony
[Obrazek: 101005704499841870.jpeg]
[-] 3 użytkowników lubi ten post.
  • Aurelio de Medici y Zep, Mikołaj Dreder, Taddeo Piccolomini
Odpowiedz

#4
Włef potrafi w ogóle bardzo zniechęcić do sportu jeśli nie masz dobrego włefisty. Sam jestem tego "ofiarą", długo miałem awersję do sportu jako takiego. Te zajęcia powinny mieć w szkołach zupełnie inną formułę niż ocenianie ile razy ktoś celnie trafi piłką do kosza i dawanie sprawniejszym dzieciom okazji do wyżycia się nad tymi gorzej wysportowanymi.
Professore net. Dottore di Ricerca e Dottore Honoris Causa
Ametisto Cardinale Faradobus di Milano
Il Grande e Magnifico Re di Hirschbergia e Weerland
[Obrazek: 99633905753129374.png]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Taddeo Piccolomini
Odpowiedz

#5
(26.10.2020, 15:01:30)Ametyst I Dziecię napisał(a): Włef potrafi w ogóle bardzo zniechęcić do sportu jeśli nie masz dobrego włefisty. Sam jestem tego "ofiarą", długo miałem awersję do sportu jako takiego. Te zajęcia powinny mieć w szkołach zupełnie inną formułę niż ocenianie ile razy ktoś celnie trafi piłką do kosza i dawanie sprawniejszym dzieciom okazji do wyżycia się nad tymi gorzej wysportowanymi.

Ja w szkole średniej miałem WF z byłym bokserem, który cisnął nas na siłowni i który zaszczepił we mnie zajawkę do ćwiczeń siłowych. Świetny człowiek, świetny trener, a nie tylko człowiek rzucający piłkę grupie młodzieży i "róbta co chceta".  Big Grin
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Kardynał biskup Ostii


[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#6
Ja też miałem takiego włefistę, po prostu miał łeb na karku. Wiedział, że ja piłkonogi nie lubię, więc zamiast mnie do niej zmuszać dawał mi inne ćwiczenia z bieganiem itp. Zawsze wtedy zmęczyłem się porządnie i byłem zadowolony. Niestety uczył nas tylko przez jeden semestr - wcześniej i później było właśnie takie rzucanie piłki, bo tak najprościej.
Professore net. Dottore di Ricerca e Dottore Honoris Causa
Ametisto Cardinale Faradobus di Milano
Il Grande e Magnifico Re di Hirschbergia e Weerland
[Obrazek: 99633905753129374.png]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Taddeo Piccolomini
Odpowiedz

#7
(26.10.2020, 15:29:58)Ametyst I Dziecię napisał(a): Ja też miałem takiego włefistę, po prostu miał łeb na karku. Wiedział, że ja piłkonogi nie lubię, więc zamiast mnie do niej zmuszać dawał mi inne ćwiczenia z bieganiem itp. Zawsze wtedy zmęczyłem się porządnie i byłem zadowolony. Niestety uczył nas tylko przez jeden semestr - wcześniej i później było właśnie takie rzucanie piłki, bo tak najprościej.

Sporty zespołowe też są fajne, ale pod warunkiem, że ludzie z którymi gramy, potrafią kopnąć czy rzucić piłką. Jeśli to jest taka typowa kopanina WF-owa to potrafi to tylko zniechęcić do amatorskiego czy może bardziej czynnego zaangażowania się w daną dyscyplinę. Sam mam doskonale porównanie, jak wyglądało granie w piłkę nożną czy w koszykówkę na sali gimnastycznej w gimnazjum czy technikum; wiem też jak wyglądało to grając w piłkę nożną na Orliku z osobami, które długo trenują i mają doświadczenie w grze, powiedzmy bardziej wymagającej niż kopanie się po kostkach w szkole czy trenując kilka lat koszykówkę w stopniu większym niż amatorskim. 

To dwie różne sprawy, pierwsza zniechęca i nie daje żadnej przyjemności z gry - chyba, że mamy utalentowaną klasę, a druga to czysta przyjemność.

Osobiście w przyszłym roku mam cel zacząć biegać, na wzór Brata Zabieraja, a precyzując: chciałbym biegać raz w tygodniu i jeździć rowerem 2-3 razy w tygodniu. Smile
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Kardynał biskup Ostii


[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#8
Działałem według tego Eminencjo. Super sprawa.

[Obrazek: dcf543272caa83d84af8156de83ea3d5%2C641%2C0%2C0%2C0.png]
Świętej Pamięci
Stephanus PP. II
znany światu również jako
Stanisław Wieniawa
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
Kardynał Świętego Kościoła Rotryjskiego, Wielki Książę Ankony
[Obrazek: 101005704499841870.jpeg]
[-] 1 użytkownik polubienia ten post.
  • Mikołaj Dreder
Odpowiedz

#9
(26.10.2020, 15:58:16)Janusz Zabieraj napisał(a): Działałem według tego Eminencjo. Super sprawa.

[Obrazek: dcf543272caa83d84af8156de83ea3d5%2C641%2C0%2C0%2C0.png]

Jak rozumiem, ten plan zakłada bieganie codziennie, tak?
(-) Mikołaj kardynał Dreder
Dziekan Kolegium Kardynalskiego
Kardynał biskup Ostii


[Obrazek: 14101934_nicolodreder2.png?w=1100]
Odpowiedz

#10
(26.10.2020, 16:04:50)Mikołaj Dreder napisał(a):
(26.10.2020, 15:58:16)Janusz Zabieraj napisał(a): Działałem według tego Eminencjo. Super sprawa.

[Obrazek: dcf543272caa83d84af8156de83ea3d5%2C641%2C0%2C0%2C0.png]

Jak rozumiem, ten plan zakłada bieganie codziennie, tak?

Starałem się co najmniej 3 razy w tygodniu.
Świętej Pamięci
Stephanus PP. II
znany światu również jako
Stanisław Wieniawa
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
Kardynał Świętego Kościoła Rotryjskiego, Wielki Książę Ankony
[Obrazek: 101005704499841870.jpeg]
Odpowiedz



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2026 Melroy van den Berg.