Liczba postów: 379
Liczba wątków: 24
Dołączył: 29.11.2017
Nie mówię zresztą, ze stworzenie takiego państwa byłoby niemożliwe. Przeformatowując pewne kwestie, system rządzenia, tytuły dałoby się stworzyć i państwo zbliżone do mikronacji i forum, gdzie spotykaliby się ze sobą i mogli ścierać czy to katolicy parafialni, tradycyjni, postępowi. Podejrzewam zresztą, ze takie forum miałoby nawet jakiś tam smak i mogłoby zażreć, ale to Rotria
Liczba postów: 3156
Liczba wątków: 295
Dołączył: 02.03.2020
Don Stanislao jak zwykle celnie.
Świętej Pamięci
Stephanus PP. II
znany światu również jako
Stanisław Wieniawa
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
Kardynał Świętego Kościoła Rotryjskiego, Wielki Książę Ankony
Liczba postów: 319
Liczba wątków: 14
Dołączył: 15.05.2020
Zgadzam się w bp. Stanisławem i Patriarchą.
Liczba postów: 1854
Liczba wątków: 65
Dołączył: 18.06.2016
Wszystko to kwestia targetu i oczekiwań. Ja na przykład, siłą rzeczy, byłbym mniej zainteresowany wspólnotą strice katolicką (w rozumieniu realowym). Z drugiej strony jest w mikronacjach grono ludzi, którzy poszukują swego rodzaju bezpiecznej przystani, w której łatwiej byłoby im łączyć realowe przekonania z działalnością wirtualną.
Professore net. Dottore di Ricerca e Dottore Honoris Causa
Ametisto Cardinale Faradobus di Milano
Il Grande e Magnifico Re di Hirschbergia e Weerland
Liczba postów: 3156
Liczba wątków: 295
Dołączył: 02.03.2020
Mikroświat to zabawa w znacznej mierze.
Świętej Pamięci
Stephanus PP. II
znany światu również jako
Stanisław Wieniawa
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
Kardynał Świętego Kościoła Rotryjskiego, Wielki Książę Ankony
Liczba postów: 1854
Liczba wątków: 65
Dołączył: 18.06.2016
Różni ludzie mają różne podejście. Kiedyś w ZSKHiW Wielki Sternik - w realu człowiek bardzo religijny i zaangażowany w jedną ze wspólnot katolickich, bezwzględnie uznający autorytet Kościoła i duchownych - próbował z nami dyskutować o wierze i w gruncie rzeczy ewangelizować. Niestety dyskusja ze mną (wówczas dosyć naiwnym liberalnym katolikiem spod znaku TP), ateistą Budzimirem i Premierem Tysiąclecia (ministrantem z dosyć krytycznym spojrzeniem na instytucję Kościoła) nie skończyła się wzajemnym zrozumieniem. Niedługo później Sternik przestał się z nami bawić, bo i chyba ta zabawa w śmieszkowe i niepoprawne politycznie państwo gryzła się z jego wartościami. Tak sobie teraz myślę, że być może właśnie takim ludziom byłoby lepiej w jakiejś takiej bezpiecznej przestrzeni...
Professore net. Dottore di Ricerca e Dottore Honoris Causa
Ametisto Cardinale Faradobus di Milano
Il Grande e Magnifico Re di Hirschbergia e Weerland
Liczba postów: 3156
Liczba wątków: 295
Dołączył: 02.03.2020
Był Ekscelencja dzieckiem pokolenia JPII?
Świętej Pamięci
Stephanus PP. II
znany światu również jako
Stanisław Wieniawa
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc.
Kardynał Świętego Kościoła Rotryjskiego, Wielki Książę Ankony
Liczba postów: 1854
Liczba wątków: 65
Dołączył: 18.06.2016
Kiedy JP2 umarł cała moja podstawówka przymusowo brała udział w mszy zorganizowanej na auli. Ja zachowywałem się jak to ośmioletnie dziecko - coś tam się wierciłem, śmiałem, podskakiwałem i potem katechetka groziła mi uwagą, ale ostatecznie kazała się tylko wyspowiadać. Szkoda, bo bym miał pierwszą w Polsce uwagę za szkalowanie papieża.
W czwartej klasie się zrehabilitowałem: wystartowałem w diecezjalnym konkursie "Znam Ojca Świętego - życie, twórczość i działalność apostolską Jana Pawła II". Pierwsze dwa etapy przeszedłem jak burza, bo pytali o szaty kardynałów, co to ferula albo paliusz. Później byłe etap diecezjalny i w czasie przygotowań wykułem na pamięć absolutnie całą biografię Wojtyły: w środku nocy wiedziałem jak się nazywał jego kuzyn, czy często psuł się mu samochód albo ile zjadł kremówek po tej maturze. Z pamięci wymieniałem łacińskie tytuły wszystkich encyklik. Pojechaliśmy do Legnicy na ten finał, było to w klasztorze bodajże franciszkanów i akurat przeor miał urodziny no to zaproponowano, aby ojcu coś zaśpiewać. Ja wyrwałem się pierwszy z głośnym STOOOO LAAAA, ale potem się okazało, że wszyscy inni wolą Życzymy życzymy.
Pytania mi nie siadły, dwa tygodnie później przyszły wyniki no i się okazało, że nie wygrałem żadnej nagrody (a główną nagrodą była wycieczka do Rzymu i uścisk ręki Dziwisza). Z płaczem tarzałem się po ziemi wygrażając bohaterowi konkursu i tak się zaczęło moje szkalowanie. Z perspektywy czasu uznałem, że może to i dobrze, że nie musiałem ściskać ręki Dziwiszowi.
Professore net. Dottore di Ricerca e Dottore Honoris Causa
Ametisto Cardinale Faradobus di Milano
Il Grande e Magnifico Re di Hirschbergia e Weerland